 |
| 158 |
 |
Kiedy mamy wzrok zamglony, gdy oczy tracą jasność widzenia, musimy iść ku światłu. A Jezus Chrystus powiedział nam, że On jest Światłem świata i że przybył, by leczyć chorych.
- Dlatego też niech twoje choroby, twoje upadki - jeśli Pan je dopuści - nie oddalają cię od Chrystusa, niech cię do niego przybliżą!
|
| 159 |
 |
W mojej nędzy uskarżałem się przyjacielowi, że zdaje mi się, iż Jezus przechodzi obok mnie... pomija mnie i zostawia samego.
- Natychmiast zareagowałem z bólem, pełen ufności: nie jest tak, Miłości moja - to ja niewątpliwie oddaliłem się od Ciebie! Ale już nigdy więcej!
|
| 160 |
 |
Błagaj Pana o łaskę, by oczyścić się Miłością... i ciągłą pokutą.
|
| 161 |
 |
Zwróć się do Najświętszej Maryi Panny i proś Ją jako dowód Jej miłości do Ciebie o dar skruchy, żalu za twoje grzechy i za grzechy wszystkich ludzi wszystkich czasów.
I w tej postawie odważ się dodać: Matko, Życie i Nadziejo moja, prowadź mnie za rękę... a jeśli teraz jest coś we mnie, co nie zadawala mego Ojca-Boga, pozwól mi to dostrzec i z Twoją pomocą wyrwać z korzeniami.
I mów dalej bez obawy: o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo! Módl się za mną, abym, spełniając łaskawą Wolę Twego Syna, stał się godzien obietnic Chrystusowych.
|
| 162 |
 |
Matko moja niebieska: spraw, bym odzyskał zapał, poświęcenie, zaparcie się siebie: jednym słowem, Miłość.
|
| 163 |
 |
Nie bądź wygodnicki! Nie czekaj nowego roku na podjęcie postanowień: dla dobrych decyzji wszystkie dni są dobre. Hodie, nunc! - Dziś, teraz!
To biedni opieszalcy, aby zacząć, czekają na nowy rok... a w końcu niczego nie zaczynają!
|
| 164 |
 |
Zgoda, działałeś źle z powodu twojej słabości. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie reaguje jasno twoje sumienie: nie możesz czynić rzeczy złych i mówić, lub myśleć, że są święte, lub bez znaczenia.
|
| 165 |
 |
Pamiętaj o tym zawsze, że siły duchowe karmią się tym, co udostępniają im zmysły. Czuwaj nad nimi!
|
| 166 |
 |
Tracisz pokój - i dobrze o tym wiesz! - kiedy przyzwalasz na to, co sprowadza cię z drogi na manowce.
- Postanów być konsekwentnym i odpowiedzialnym!
|
| 167 |
 |
Niezatarta pamięć łask otrzymanych od Boga winna stanowić zawsze mocny bodziec, zwłaszcza w godzinę cierpień.
|
| 168 |
 |
Jest tylko jedna choroba śmiertelna, jeden jedyny tragiczny błąd: pogodzić się z klęską, nie umieć walczyć w duchu dzieci Bożych. Jeśli brak jest tego osobistego wysiłku, dusza ulega paraliżowi i usycha samotnie, niezdolna do wydania owoców...
- Przez takie tchórzostwo istota ludzka zmusza Pana do powtórzenia słów, które usłyszał On od chromego w sadzawce: hominem non habeo - nie mam człowieka!
- Jakiż byłby to wstyd, gdyby Jezus nie znalazł w Tobie człowieka jakiego oczekuje!
|
| 169 |
 |
Walka ascetyczna nie jest czymś negatywnym i dlatego nienawistnym, lecz radosną afirmacją. Jest sportem.
Dobry sportowiec nie walczy o jedno jedyne zwycięstwo i to za pierwszym razem. Przygotowuje się, trenuje długo, z ufnością i pogodą: próbuje raz i drugi, i choć na początku nie zwycięża, stara się uporczywie, aż pokona przeszkody.
|
| 170 |
 |
Wszystkiego oczekuję od Ciebie, Jezu mój: nawróć mnie!
|
| 171 |
 |
Kiedy ów kapłan, nasz przyjaciel, podpisywał się jako “grzesznik”, czynił to w przekonaniu, że pisze prawdę.
- Boże mój, oczyść również mnie!
|
| 172 |
 |
Jeśli popełniłeś błąd, mały czy duży, ucieknij się od razu do Boga!
- Rozkoszuj się słowami Psalmu cor contritum et humiliatum, Deus, non despicies - sercem pokornym i skruszonym Pan nigdy nie wzgardzi, ani nie będzie na nie obojętnym.
|
| 173 |
 |
Powtarzaj w swym umyśle i w swojej duszy: Panie, ileż to razy podniosłeś mnie, kiedy upadłem i przebaczając przycisnąłeś mnie do swego Serca!
Powracaj do tego myślą... i nie oddalaj się od Niego nigdy więcej.
|
| 174 |
 |
Czujesz się jak biedny sługa, któremu jego pan zdjął liberię - jesteś tylko grzesznikiem! - i rozumiesz, jaką nagość odczuwali nasi pierwsi rodzice.
- Powinieneś zawsze płakać. I dużo płakałeś; wiele cierpiałeś. Jednakże jesteś bardzo szczęśliwy. Nie chciałbyś się zamienić z nikim innym. Od wielu lat nie tracisz swojej gaudium cum pace - radości pełnej pokoju. Wdzięczny za nią jesteś Bogu i pragnąłbyś nieść wszystkim tajemnicę szczęścia.
- Tak, jest zrozumiałe, dlaczego często mówiono o tobie - choć jest ci obojętne to, “co powiedzą” inni - że jesteś “człowiekiem pokoju”.
|
| 175 |
 |
Jedni czynią tylko to, co jest w ręku istot ograniczonych i tracą czas. Powtarza się co do joty doświadczenie Piotra: Preceptor, per totam noctem laborantes nihil cepimus - Mistrzu, pracowaliśmy całą noc i niceśmy nie ułowili.
Jeśli pracują na swoją rękę, bez jedności z Kościołem, bez Kościoła, jakąż skuteczność mieć będzie to apostolstwo? Żadnej!
Muszą się przekonać, że na własną rękę niczego nie potrafią. Powinieneś im pomóc słuchać tego, o czym dalej czytamy w Ewangelii: in verbo autem tuo laxabo rete - wierząc w słowo twoje, zarzucę sieci. Wówczas połów będzie obfity i skuteczny.
- Jak pięknie jest prostować swoje ścieżki, jeśli z jakiegoś powodu prowadziło się pracę apostolską na własną rękę!
|
| 176 |
 |
Przepisuję to, co napisałeś: “Domine, tu scis quia amo te! - Panie, Ty wiesz, że Cię kocham! Ileż to razy, Jezu, powtarzam, niczym kwaśno słodką litanię, te słowa Twego Piotra, bo wiem, jak bardzo Cię kocham, lecz jestem tak mało pewien siebie, że nie mam odwagi powiedzieć Ci tego otwarcie. Tyle odszczepieństwa w moim zdeprawowanym przewrotnym życiu! Tu scis, Domine! - Ty wiesz, że Cię kocham! Niech czyny moje, Jezu, nigdy nie zaprzeczają odruchom mego serca.”
- Powtarzaj wytrwale tę swoją modlitwę, a On na pewno ją usłyszy.
|
| 177 |
 |
Powtarza z ufnością: Panie, żeby chociaż moje łzy wypływały ze skruchy!...
- Proś go z pokorą, aby zesłał ci żal, jakiego pragniesz.
|
| 178 |
 |
Ileż brzydoty jest w moim postępowaniu i jakaż niewierność wobec łaski!
- Matko moja, Ucieczko grzeszników, módl się za mną; obym nigdy więcej nie utrudniał działania Bożego w mej duszy!
|
| 179 |
 |
Tyle lat jestem tak blisko Chrystusa..., a ciągle jestem takim grzesznikiem!
- Czy zażyłość z Jezusem nie porusza cię aż do łez?
|
| 180 |
 |
Nie brak mi prawdziwej radości, wprost przeciwnie... Jednakże świadomość własnej nędzy słusznie każe mi wołać za świętym Pawłem: “nieszczęsny ja człowiek!”
- W ten sposób rośnie pragnienie radykalnego usunięcia bariery stawianej przez własne ja.
|
| 181 |
 |
Nie przerażaj się, ani nie upadaj na duchu, gdy odkrywasz swe błędy... i to jakie błędy!
- Walcz o ich wykorzenienie i podczas walki bądź przekonany, że dobrze jest, iż odczuwasz wszystkie te słabości, bo w przeciwnym razie byłbyś pełen pychy, a pycha oddala od Boga.
|
| 182 |
 |
Podziwiaj dobroć Boga, bo Chrystus pragnie żyć w tobie... Podziwiaj również wtedy, kiedy zdajesz sobie sprawę z całego ciężaru własnej nędzy, grzesznego ciała, tej brzydoty, tego nędznego błota.
- Tak, ale wtedy pamiętaj również o wołaniu Bożym: Jezus Chrystus, który jest Bogiem i Człowiekiem, rozumie mnie i czuwa nade mną, bo jest mym Bratem i Przyjacielem.
|
| 183 |
 |
Żyjesz zadowolony, bardzo szczęśliwy, choć czasami odczuwasz brzemię smutku. A może nawet prawie stale doznajesz prawdziwej udręki.
- Ta radość i ten smutek mogą rzeczywiście współistnieć, lecz każde z nich w innych “człowieku”: jedno w nowym, a drugie - w dawnym.
|
| 184 |
 |
Pokora rodzi się z poznania Boga i poznania siebie samego.
|
| 185 |
 |
Panie, zrób mi prezent: daj mi Miłość... Miłość, która mnie oczyści. Ach i jeszcze coś: znajomość siebie samego, która napełni mnie pokorą.
|
| 186 |
 |
Świętymi są ci, co walczą do końca swego życia: ci, którzy zawsze potrafią podnieść się po każdym upadku, by dzielnie iść dalej z pokorą, z miłością, z nadzieją.
|
| 187 |
 |
Jeśli błędy twoje sprawiają, że stajesz się bardziej pokorny, jeśli prowadzą cię do usilniejszego szukania pomocnej Bożej dłoni, stanowią drogę do świętości: felix culpa! - błogosławioną winę! - jak śpiewa Kościół.
|
| 188 |
 |
Modlitwa - nawet moja! - jest wszechpotężna.
|
| 189 |
 |
Pokora pomaga każdej duszy nie zniechęcać się własnymi błędami.
- Prawdziwa pokora prowadzi... do prośby o przebaczenie!
|
| 190 |
 |
Nawet gdybym był trędowaty, moja matka obejmowałaby mnie. Bez strachu i bez wstrętu całowałaby moje rany.
- A Najświętsza Maryja Panna? Czując, że jesteśmy trędowaci, że jesteśmy pokryci ranami, powinniśmy wołać: Matko! A opieka naszej Matki jest pocałunkiem ran, który przynosi uzdrowienie.
|
| 191 |
 |
W Sakramencie Pokuty Jezus nam wybacza.
- Korzystajmy w nim z zasług Chrystusa, który z miłości do nas wisi na Krzyżu, z wyciągniętymi ramionami i przybity do drzewa - nie tyle gwoździami, co Miłością do nas.
|
| 192 |
 |
Jeśli kiedyś upadniesz, synu, przystąp natychmiast do Spowiedzi i szukaj kierownictwa duchowego. Pokaż swą ranę, by można ją było wyleczyć do głębi, usunąć wszelkie możliwości infekcji, choćby cię to bolało jak podczas operacji chirurgicznej.
|
| 193 |
 |
Szczerość jest niezbędna, by osiągnąć większe zjednoczenie z Bogiem.
- Jeśli jest w tobie, synu mój, jakieś paskudztwo, wyrzuć je z siebie! Powiedz najpierw - jak zawsze ci radziłem - to, czego byś nie chciał, aby inni wiedzieli o tobie. Kiedy już wyrzucisz z siebie to zło podczas spowiedzi, co za ulga!
|
| 194 |
 |
Nam, et si ambulavero in medio umbrae mortis, non timebo mala - Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę. Ani moja nędza, ani kuszenie nieprzyjaciela nie mogą mnie martwić, quoniam tu mecum es - bo Pan jest ze mną.
|
| 195 |
 |
Spoglądając teraz na moją nędzę, Jezu, powiedziałem Ci: pozwól się oszukać twemu dziecku tak jak czynią ci dobrzy rodzice, którzy wręczają swoim dzieciom podarunek, jaki od nich pragnęliby otrzymać... bo doskonale wiedzą, że dzieci nie mają niczego.
- I jakaż jest radość ojca i dziecka, choć obaj znają ten sekret!
|
| 196 |
 |
Jezu, moja Miłości; i pomyśleć, że mógłbym znowu Cię obrazić... Tuus ego sum..., salvum me fac! - Należę do Ciebie, wybaw mnie!
|
| 197 |
 |
Czy ty, któremu zdaje się, że nie masz żadnych cnot, talentów, możliwości... nie odczuwasz ochoty, by wołać jak ślepy Bartymeusz: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!
- Jakiż to piękny akt strzelisty, który możesz powtarzać wiele razy: Panie, ulituj się nade mną!
- Usłyszy cię i ci pomoże.
|
| 198 |
 |
Ożywiaj w swej duszy pragnienie zadośćuczynienia, by osiągać codziennie coraz większą skruchę.
|
| 199 |
 |
Jeśli jesteś wierny, będziesz mógł nazwać się zwycięzcą.
- W twoim życiu, choćbyś przegrał niektóre potyczki, nie zaznasz klęski. Nie będzie upadków - bądź tego pewien - jeśli będziesz działał z czystą intencją oraz pragnieniem spełnienia Woli Bożej.
- Wówczas, czy to z sukcesem, czy bez sukcesu, zawsze będziesz triumfował, gdyż wykonasz pracę z Miłością.
|
| 200 |
 |
Pewien jesteś, że On przyjął twoje pokorne i gorliwe błagania: Ach, Boże mój, nie ważne jest dla mnie “co powiedzą inni”; wybacz mi moje niecne życie; spraw, żebym został świętym! Ale tylko dla Ciebie.
|
| 201 |
 |
W życiu chrześcijanina “wszystko” winno być dla Boga: również pokonywanie słabości osobiste, które Pan rozumie i wybacza.
|
| 202 |
 |
Cóż takiego uczyniłem dla Ciebie, Jezu, że tak mnie kochasz? Obrażałem Cię... i kochałem...
- Kochać Ciebie: do tego ma się sprowadzać moje życie.
|
| 203 |
 |
Czyż wszystkie te pociechy ze strony Pana nie są po to, bym stale o Nim myślał, służył Mu w sprawach małych i mógł w ten sposób służyć Mu także w sprawach wielkich?
- Postanowienie: sprawić radość dobremu Jezusowi w maleńkich szczegółach codziennego życia.
|
| 204 |
 |
Trzeba kochać Boga, bo serce stworzone zostało do miłości. Toteż jeśli nie skierujemy go ku Bogu, ku Najswietszej Maryi Pannie, Matce naszej, ku duszom... z czystym uczuciem, serce sie zemsci... i przekształci się w stek robactwa.
|
| 205 |
 |
Powiedz Panu, z całą mocą swej duszy: pomimo całej nędzy szaleję z Miłości, jestem pijany z Miłości!
|
| 206 |
 |
Bolejąc nad tylu upadkami, od tej pory - z pomocą Bożą - pozostanę zawsze na Krzyżu.
|
| 207 |
 |
To, co straciło ciało, niech ciało odpłaci: czyń hojną pokutę.
|
| 208 |
 |
Wzywaj Pana, prosząc Go o takiego ducha pokuty, dzięki któremu potrafiłbyś codziennie się przezwyciężyć ofiarowując Mu w milczeniu i samowyrzeczeniu to stałe zmaganie.
|
| 209 |
 |
Kiedy odczuwać będziesz słabość swego ciała, powtarzaj w czasie osobistej modlitwy: Panie, ześlij Krzyż na to moje biedne ciało, które się męczy i buntuje!
|
| 210 |
 |
Jakże słuszne jest rozumowanie pewnego księdza, który nauczał “Jezus przebaczył mi cały ten nawał moich grzechów pomimo mojej niewdzięczności - cóż za wspaniałomyślność! I jeśli Marii Magdalenie zostało wybaczonych wiele grzechów, gdyż bardzo kochała, to jakże wielki dług miłości ciąży na mnie, któremu wybaczył jeszcze więcej”!
Jezu, dozwól mi kochać Ciebie aż do szaleństwa i heroizmu! Przy pomocy łaski Twojej, Panie, choćbym miał umrzeć dla Ciebie, już Cię nie opuszczę.
|
| 211 |
 |
Łazarz zmartwychwstał, ponieważ usłyszał głos Boga i natychmiast zechciał wyjść ze stanu śmierci. Gdyby nie “zechciał” się ruszyć, ponownie by umarł.
Postanowienie: zawsze wierzyć w Boga; zawsze mieć nadzieję w Bogu; zawsze kochać Boga..., który nigdy nas nie opuści, choćbyśmy już cuchnęli jak Łazarz.
|
| 212 |
 |
Podziwiaj ten cudowny paradoks bycia chrześcijaninem: nasz nędzny stan prowadzi do szukania ucieczki w Bogu, upodobniania do Niego, a z Nim wszystko możemy.
|
| 213 |
 |
Kiedy upadłeś, bądź czujesz się przygnębiony ciężarem twojej nędzy, powtarzaj z mocną nadzieją: Panie, spójrz, jak jestem chory; Panie, Ty, co z miłości umarłeś za mnie na Krzyżu, przyjdź mnie uzdrowić.
Miej ufność - nalegam: wołaj wytrwale do Jego kochającego Serca. Uzdrowi cię, jak trędowatego z Ewangelii.
|
| 214 |
 |
Napełnij się ufnością do Boga i pogłębiaj w sobie coraz bardziej wielkie pragnienie, by nigdy nie uciekać od Niego.
|
| 215 |
 |
Dziewico Niepokalana, Matko moja, nie opuszczaj mnie! Spójrz, jak moje biedne serce zalewa się łzami! - Nie chcę obrażać mego Boga!
- Wiem już i myślę, że nigdy tego nie zapomnę, iż nie jestem wart niczego. Jakże mi ciąży moja nicość, moja samotność! Ale... nie jestem sam! Ty, słodka Pani, i Ty, Boże Ojcze, nie opuszczacie mnie.
W obliczu buntu mego ciała i w obliczu diabelskich pokus, przeciwnych mojej Wierze, kocham Jezusa i wierzę: Kocham i Wierzę.
| |
 |
|