Josemaría Escrivá Obras
88

— W praktyce jednak kobieta nie jest pewna, czy znajduje się w miejscu, które winna zajmować i do którego jest powołana. Często, gdy pracuje poza domem ciążą jej sprawy domu, a kiedy jest całkowicie oddana swojej rodzinie, czuje się ograniczona w swoich możliwościach. Co powiedziałby Ojciec kobietom, które doświadczają tych sprzeczności?

— To poczucie, które jest bardzo realne, pochodzi często nie z rzeczywistych ograniczeń, jakie mamy wszyscy ponieważ jesteśmy ludźmi, lecz z braku dobrze sprecyzowanych ideałów, zdolnych nadać kierunek całemu życiu, albo z podświadomej pychy. Czasami chcielibyśmy być najlepsi pod każdym względem i na każdej płaszczyźnie. Ponieważ to nie jest możliwe, powstaje stan dezorientacji i niepokoju, a nawet zniechęcenia i nudy. Nie można być doskonałym we wszystkich rzeczach, wtedy nie wie się czego dopilnować i nie dogląda się skutecznie niczego. W tej sytuacji dusza jest wystawiona na zawiść, łatwo też aby wybujała wyobraźnia podsuwała ucieczkę w fantazję, która odwodzi od rzeczywistości i doprowadza do uśpienia woli. To jest to, co niejednokrotnie nazywałem mistyką gdybania, urobioną z próżnych marzeń i fałszywych ideałów. Mówi się wówczas: "gdybym nie wyszła za mąż”, "gdybym nie miała tego zawodu”, "gdybym miała więcej zdrowia” albo "mniej lat”, czy "więcej czasu!”.

Lekarstwem — drogim jak wszystko, co ma wartość — jest odszukanie prawdziwego centrum życia ludzkiego, tego, co może nadać hierarchię, porządek i sens wszystkiemu. To coś — to obcowanie z Panem Bogiem poprzez autentyczne życie wewnętrzne. Jeśli, żyjąc w Chrystusie w Nim mamy nasze centrum, wówczas odkrywamy sens misji, która nam została powierzona, mamy ideał ludzki, który staje się boskim. Nowe horyzonty nadziei otwierają się w naszym życiu i dochodzimy do tego, że chętnie poświęcamy już nie tylko taki, czy inny aspekt naszych poczynań, lecz całe życie, nadajemy mu w ten sposób, nieoczekiwanie, jak najgłębsze spełnienie.

Problem, który przedstawiasz nie jest niczym nadzwyczajnym: w swoisty sposób wielu mężczyzn doświadcza czasem czegoś podobnego. Przyczyna zwykle jest ta sama: brak jakiegoś wielkiego ideału, który można odkryć tylko w świetle wiary.

Należy zastosować także małe środki zaradcze, które wydają się banalne a jednak takimi nie są. Kiedy jest dużo rzeczy do zrobienia, należy ustalić porządek, trzeba zorganizować się. Wiele trudności pochodzi z braku ładu, z nie podporządkowaniu się do niego. Są kobiety, które robią tysiąc rzeczy i wszystkie dobrze, ponieważ zorganizowały swoją pracę, ponieważ ze stanowczością narzuciły sobie porządek w licznych zajęciach. Potrafią skupić się w każdym momencie w tym, w czym są zajęte bez niepotrzebnego rozmyślania o tym, co będą robić potem, czy co winny były zrobić wcześniej. Inne natomiast odwrotnie — przytłacza je ogrom prac, i tak przyciśnięte nie robią nic.

Oczywiście zawsze będzie wiele kobiet, które nie będą miały innego zajęcia poza prowadzeniem swojego domu. Powiem, że to jest wielkie zadanie warte zachodu. Jest to również zawód — prawdziwy i szlachetny, dzięki któremu wpływacie pozytywnie nie tylko na rodzinę, ale także na niezliczoną liczbę przyjaciół i znajomych, na osoby, z którymi w taki czy inny sposób stykacie się, i spełniacie w ten sposób zadania nieraz o wiele bardziej rozległe niż w innych pracach i zawodach. A szczególnie wpływacie, kiedy oddajecie te doświadczenia i wiedzę w służbie setkom osób w centrach przeznaczonych wychowywaniu kobiet, jak te, którymi kierują moje córki w Opus Dei w różnych krajach świata. Wtedy zmieniają się one w mistrzynie życia domowego, powiedziałbym, z większym skutkiem wychowawczym, niż wielu uniwersyteckich profesorów.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny