Josemaría Escrivá Obras
6

Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Tymczasem Piotr usnął. Usnęli także inni Apostołowie. I ty, mój mały Przyjacielu, zapadłeś w sen...i ja okazałem się takim śpiochem jak Piotr.

Jezus, samotny i zasmucony, cierpi, a krople Jego krwawego potu zraszają ziemię.

Klęcząc na twardej ziemi, trwa w modlitwie...Wylewa łzy za ciebie...i za mnie. Przygniata Go ciężar ludzkich grzechów.

Pater, si vis, transfer calicem istum a me — Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, sed tua fiat, lecz Twoja niech się stanie! (Łk 22,42).

Anioł z nieba pokrzepia Go. Jezus przeżywa katusze. Kontynuuje prolixius, modląc się jeszcze goręcej...Przychodzi do nas, a zastawszy nas śpiących, mówi po raz wtóry: Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie (Łk 22, 46).

Judasz — zdrajca. Pocałunek. Błysk Piotrowego miecza w ciemności nocy. Jezus mówi: Wyszliście z mieczami i kijami, jak na zbójcę, żeby Mnie pochwycić (Mk 14,48).

Tak, jesteśmy tchórzami: podążamy za Nim z daleka, ale przebudzeni i rozmodleni. Modlitwa...modlitwa...

Poprzedni Następny