Josemaría Escrivá Obras
202

Jezus podchodzi do drzewa figowego. To tak jak gdyby podchodzi do ciebie i do mnie. Jezus godny i spragniony dusz. Z Krzya zawoa: sitio!, pragn. Jest to pragnienie nas, naszej mioci, naszych dusz i wszystkich dusz, ktre winnimy doprowadzi do Niego drog Krzya, ktra jest drog niemiertelnoci i chway Nieba.

Podszed do drzewa figowego, lecz nic na nim nie znalaz oprcz lici. To przykre. Czy dzieje si tak rwnie w naszym yciu? Czy nie brakuje nam wiary, wibrujcej pokory, albo, niestety, czy nie brakuje nam powice i uczynkw? Czy nie ma w nas jedynie fasady chrzecijaskiej, za ktr nic powanego si nie kryje? To byoby straszne. Pan bowiem rozkazuje: Nieche ju nigdy nie narodzi si z ciebie owoc! I drzewo figowe natychmiast uscho. Ten fragment witego Pisma sprawia nam przykro, a rwnoczenie pobudza do rozpalania w sobie na nowo wiary, do ycia zgodnego z wiar, aby Chrystus mia z nas poytek.

Nie oszukujmy si. Pan nasz nigdy nie jest zaleny od naszych zamysw; nasze najambitniejsze nawet projekty s dla Niego dziecinn zabawk. On chce tylko jednego: chce dusz, chce mioci; chce, abymy przyszli do Niego i posiedli na wieczno Jego krlestwo. Musimy wiele pracowa na ziemi, i musimy pracowa dobrze, poniewa wanie nasz zwyky codzienny trud jest tym, co mamy uwica. Nie zapominajmy jednak nigdy wykonywa swojej pracy dla Boga. Jeeli bdziemy j wykonywa jedynie dla nas samych, kierowani dum, wydamy jedynie licie; ani Bg, ani ludzie nie znajd ani troch sodyczy w drzewie tak penym listowia.

Poprzedni Czytaj cay rozdzia Nastpny