Josemaría Escrivá Obras
88

Pan sprawił, że widzisz jasno swoją drogę chrześcijanina żyjącego pośród świata. Jednakże zapewniasz mnie, że wielokrotnie z zazdrością wyobrażałeś sobie — przyznając, iż w gruncie rzeczy było to wygodnictwo — jakież to byłoby szczęście być nieznanym, pracować nie zauważonym przez nikogo, w odległym kącie... Tylko Bóg i ty!

— Teraz obok idei pracy misyjnej w Japonii przychodzi ci do głowy myśl o tym życiu ukrytym i pełnym cierpienia... Lecz gdybyś pozostał wolny od innych świętych obowiązków naturalnych i starał się “ukryć” w jakiejś instytucji zakonnej, nie mając takiego powołania — nie byłbyś szczęśliwy. Nie zaznałbyś pokoju, gdyż realizowałbyś swoją wolę, a nie wolę Boga.

— Wówczas twoje “powołanie” zasługiwałoby na inną nazwę: byłaby to dezercja; wynik nie Bożego natchnienia, lecz czysto ludzkiego strachu przed walką, jaka cię czeka. A o tym... nie ma mowy!

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny