Josemaría Escrivá Obras
824

Największym szaleńcem wszech czasów jest On. Czyż mogło istnieć większe szaleństwo niż to, jak On się oddaje i komu się oddaje? Bo szaleństwem było już samo stanie się bezbronnym Dzieckiem. Ale wówczas jeszcze wielu niegodziwców mogłoby się wzruszyć i nie odważyłoby się Go źle traktować. On jednak uznał, że to za mało: zechciał uniżyć się bardziej i oddać się bardziej. Stał się pokarmem, stał się Chlebem.

— Boski Szaleńcze! Jak Cię traktują ludzie...? A ja sam?

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny