Josemaría Escrivá Obras
426

Dziś modliłem się znowu pełen ufności, prosząc: Panie, niechaj nie dręczą nas nasze dawne, już przebaczone upadki, ani też możliwość przyszłych; obyśmy oddali się w Twoje miłosierne ręce; obyśmy przedstawiali Ci swoje pragnienia świętości i apostolstwa, które pulsują jak rozżarzone węgle pod popiołem pozornego chłodu...

— Panie, wiem, że nas słuchasz. Powiedz Mu to również ty.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny