Josemaría Escrivá Obras
928

Masz rację. — Gdy się spogląda ze szczytu — piszesz mi w liście — jak okiem sięgnąć, w promieniu wielu kilometrów nie widać żadnej równiny; za górą piętrzy się góra. A jeżeli tu i ówdzie krajobraz łagodnieje, zaraz podnosi się mgła i wyłania się zza niej nowe pasmo gór, przedtem zasłonięte.

Takie są — takie właśnie mają być! — horyzonty twojego apostolstwa: musicie przejść cały świat. Ale nie ma dla was gotowych dróg... Musicie je sami wydeptać własnymi stopami.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny