Josemaría Escrivá Obras
117

Po raz kolejny liturgia stawia nam przed oczami ostatni z tajemnic ycia Jezusa wrd ludzi: Wniebowstpienie. Od Jego Narodzenia w Betlejem wydarzyo si wiele rzeczy: spotkalimy Go w bku, adorowanego przez pasterzy i krlw; kontemplowalimy Go w czasie dugich lat cichej pracy w Nazarecie; towarzyszylimy Mu na ziemiach Palestyny, kiedy gosi ludziom Krlestwo Boe i wszystkim czyni dobro. A pniej, w dniach Jego Mki, cierpielimy, widzc, jak Go oskarano, z jak zaciekoci Go drczono, z jak nienawici Go krzyowano.

Po smutku nastpia pena blasku rado Zmartwychwstania. Jaki to jasny i pewny fundament dla naszej wiary! Nie powinnimy ju wtpi. By moe jednak, podobnie jak Apostoowie, jestemy jeszcze sabi i w tym dniu Wniebowstpienia pytamy Chrystusa: czy w tym czasie przywrcisz krlestwo Izraela? Czy teraz znikn ostatecznie wszystkie nasze wtpliwoci i wszy-stkie nasze ndze?

Pan odpowiada nam, wstpujc do nieba. Tak jak Apostoowie, jestemy na wp zdumieni, a na wp smutni, widzc, e nas opuszcza. Rzeczywicie, nieatwo jest przyzwyczai si do fizycznej nieobecnoci Jezusa. Wzrusza mnie pami o tym, e w hojnym gecie mioci odszed i pozosta; odszed do nieba i oddaje si nam jako pokarm w Najwitszej Hostii. Tsknimy jednak za Jego ludzkim sowem, za Jego sposobem zachowania si, patrzenia, umiechania si, czynienia dobra. Chcielibymy znowu patrze na Niego z bliska, kiedy siada przy studni zmczony cik drog, kiedy pacze po azarzu, kiedy dugo si modli, kiedy lituje si nad tumem.

Zawsze wydawao mi si logiczne i napeniao mnie radoci to, e Najwitsze Czowieczestwo Jezusa Chrystusa wstpuje do chway Ojca, ale myl te, e ten szczeglny smutek w dniu Wniebowstpienia jest dowodem mioci, jak ywimy do Jezusa, naszego Pana. On, bdc prawdziwym Bogiem, sta si czowiekiem, prawdziwym czowiekiem, ciaem z naszego ciaa i krwi z naszej krwi. I rozstaje si z nami, aby odej do nieba. Jake za Nim nie tskni?


118

Jeli umiemy kontemplowa misterium Chrystusa, jeli staramy si patrze na Niego czystymi oczami, zdamy sobie spraw, e i teraz mona si zbliy z zayoci do Jezusa, ciaem i dusz. Chrystus wyznaczy nam jasno drog: poprzez Chleb i poprzez Sowo, poprzez karmienie si Eucharysti oraz poznawanie i wypenianie tego, czego przyszed nas nauczy, a jednoczenie poprzez rozmow z Nim na modlitwie. Kto spoywa moje Ciao i Krew moj pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miuje. Kto za Mnie miuje, ten bdzie umiowany przez Ojca mego, a rwnie Ja bd go miowa i objawi mu siebie.

Nie s to tylko obietnice. Jest to istota, rzeczywisto autentycznego ycia: ycia aski, ktre prowadzi do osobistego i bezporedniego obcowania z Bogiem. Jeli bdziecie zachowywa moje przykazania, bdziecie trwa w mioci mojej, tak jak Ja zachowaem przykazania Ojca mego i trwam w Jego mioci. To stwierdzenie Jezusa zawarte w mowie z Ostatniej Wieczerzy jest najlepszym prologiem dnia Wniebowstpienia. Chrystus wiedzia, e konieczne jest Jego odejcie, poniewa w sposb tajemniczy, ktrego nie potrafimy zrozumie, po Wniebowstpieniu - jako nowe wylanie mioci Boej - przybdzie trzecia Osoba Trjcy Przenajwitszej: mwi wam prawd: Poyteczne jest dla was moje odejcie. Bo jeeli nie odejd, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeeli odejd, pol Go do was.

Odszed i zsya nam Ducha witego, ktry prowadzi i uwica nasze dusze. Poprzez swoje dziaanie w nas, Pocieszyciel potwierdza to, co zapowiada nam Chrystus: e jestemy synami Boymi, e nie otrzymalimy ducha niewoli, by si znowu pogry w bojani, ale [...] ducha przybrania za synw, w ktrym moemy woa: "Abba, Ojcze!".

Czy widzicie? Oto dziaanie Trjcy w naszych duszach. Kady chrzecijanin ma dostp do tego Boga, ktry zamieszkuje w gbi jego istoty, jeeli tylko odpowiada na ask prowadzc nas do zjednoczenia z Chrystusem w Chlebie i Sowie, w Najwitszej Hostii i w modlitwie. Koci codziennie daje nam do rozwaenia rzeczywisto Chleba ywego i powica mu dwa wielkie wita roku liturgicznego: Wielki Czwartek i Boe Ciao. Dzi, w dniu Wniebowstpienia, zatrzymamy si na tym obcowaniu z Jezusem, suchajc uwanie Jego Sowa.


119

Sawi Boga mego ycia. Skoro Bg jest dla nas yciem, nie powinno nas dziwi, e nasze ycie jako chrzecijan powinno by przeniknite modlitw. Nie mylcie jednak, e modlitwa jest aktem, ktry si wypenia, a potem porzuca. Sprawiedliwy ma upodobanie w Prawie Pana, nad Jego Prawem rozmyla dniem i noc. Rankiem wspominam Ciebie, a wieczorem moja modlitwa wznosi si do Ciebie jak kadzido. Cay dzie moe by czasem modlitwy: od wieczora do rana i od rana do wieczora. Co wicej, jak przypomina nam Pismo wite, rwnie sen powinien by modlitw.

Przypomnijcie sobie, co o Jezusie opowiadaj nam Ewangelie. Czasami spdza ca noc na zayej rozmowie ze swoim Ojcem. Jake zachwycia pierwszych uczniw posta modlcego si Chrystusa! Obserwujc t sta postaw Nauczyciela, poprosili Go: Domine, doce nos orare, Panie, naucz nas modli si w ten sposb.

w. Pawe szerzy wszdzie ywy przykad Chrystusa. Orationi instantes, bdcie wytrwali na modlitwie - pisze. A w. ukasz oddaje sposb postpowania pierwszych chrzecijan jednym trafnym okreleniem: wszyscy oni trwali jednomylnie na modlitwie.

Hart waciwy dobremu chrzecijaninowi zdobywa si, z pomoc aski, w kuni modlitwy. A ten pokarm modlitwy, bdc yciem, nie wystpuje tylko w jednej postaci. Normalnie nasze serce bdzie wyraa swoje uczucia przy pomocy sw, w tych modlitwach ustnych, ktrych nauczy nas sam Bg: Ojcze nasz albo Jego anioowie: Zdrowa, Maryjo. Innym razem uyjemy modlitw wyprbowanych przez czas, w ktrych wyraa si pobono milionw braci w wierze: modlitw liturgicznych - lex orandi, ktre zrodziy si z namitnoci zakochanego serca, jak tyle antyfon maryjnych: Sub tuum praesidium... Memorare... Salve Regina...

Przy innych okazjach wystarcz nam skierowane do Pana dwa lub trzy wyraenia, na podobiestwo wyrzucanej strzay, iaculata: akty strzeliste, ktrych uczymy si przy uwanej lekturze ycia Chrystusa: Domine, si vis, potes me mundare, Panie, jeli chcesz, moesz mnie oczyci; Domine, tu omnia nosti, tu scis quia amo te, Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, e Ci kocham; Credo, Domine, sed adiuva incredulitatem meam, wierz, Panie, ale zarad memu niedowiarstwu, wzmocnij moj wiar; Domine, non sum dignus, Panie, nie jestem godzien; Dominus meus et Deus meus, Pan mj i Bg mj!... Albo inne krtkie, pene uczucia zdania, ktre rodz si z wewntrznej arliwoci duszy i odpowiadaj konkretnej sytuacji.

ycie modlitewne powinno poza tym opiera si na kilku momentach powiconych kadego dnia wycznie obcowaniu z Bogiem. S to chwile rozmowy bez haasu sw, zawsze, kiedy to moliwe, przed Tabernakulum, aby okaza Panu wdziczno za to oczekiwanie - w takiej samotnoci! - od dwudziestu ju wiekw. Modlitwa mylna jest tym dialogiem z Bogiem, serca z sercem, w ktrym bierze udzia caa dusza: rozum i wyobrania, pami i wola; jest to medytacja, ktra przyczynia si do nadawania nadprzyrodzonej wartoci naszemu ndznemu ludzkiemu yciu, naszemu zwykemu, codziennemu yciu.

Dziki tym chwilom medytacji, modlitwom ustnym i aktom strzelistym, bdziemy umieli z naturalnoci, bez afiszowania si, przemienia swj dzie w nieustanne wielbienie Boga. Bdziemy trwa w Jego obecnoci jak zakochani, ktrzy wci zwracaj swoje myli ku umiowanej osobie, a wszystkie nasze czyny - nawet te najmniejsze - bd pene nadprzyrodzonej skutecznoci.

Dlatego te, kiedy chrzecijanin wchodzi na t drog nieprzerwanego obcowania z Panem - a jest to droga dla wszystkich, nie cieka dla uprzywilejowanych - jego ycie wewntrzne wzrasta pewne i mocne i wzmaga si w czowieku ta walka, tak mia i tak wymagajca zarazem, o to, by wypenia a do koca wol Bo.

Dziki yciu modlitewnemu moemy zrozumie jeszcze w drugi temat, jaki proponuje nam dzisiejsza uroczysto: apostolstwo, wprowadzanie w czyn nauczania Jezusa, przekazanego uczniom na krtko przed wstpieniem do Nieba: bdziecie moimi wiadkami w Jerozolimie i w caej Judei, i w Samarii, i a po krace ziemi.


120

Z zadziwiajc normalnoci tego, co boskie, dusz kontemplacyjn przepenia zapa apostolski: Rozgorzao serce moje we mnie, a w rozmylaniu moim rozpali si ogie. Jaki to ogie, jeli nie ten sam, o ktrym mwi Chrystus: Przyszedem rzuci ogie na ziemi i jake bardzo pragn, eby on ju zapon? Ogie apostoowania, ktry wzmaga si na modlitwie: nie ma lepszego sposobu na prowadzenie wzdu i wszerz po caym wiecie tej wojny pokoju, do uczestnictwa w ktrej powoany jest kady chrzecijanin; kady ma dopenia we wasnym ciele braki udrk Chrystusa.

Jak powiedzielimy, Jezus odszed do nieba, ale chrzecijanin moe - na modlitwie i w Eucharystii - obcowa z Nim tak jak pierwszych Dwunastu, rozpala swoj arliwo apostolsk, aby wraz z Nim peni sub wspodkupienia, ktre jest zasiewem pokoju i radoci. A wic suy - apostolstwo nie jest niczym innym. Jeli bdziemy liczy wycznie na wasne siy, nie osigniemy niczego na paszczynie nadprzyrodzonej; bdc narzdziami Boga, osigniemy wszystko: Wszystko mog w Tym, ktry mnie umacnia. Bg w swojej nieskoczonej dobroci zdecydowa si uywa tych niezdatnych narzdzi. Tak wic aposto nie ma innego celu, jak pozwoli Panu dziaa, sta si cakowicie dyspozycyjnym, aby Bg realizowa - poprzez swoje stworzenia, poprzez wybran dusz - swoje zbawcze dzieo.

Aposto - to chrzecijanin, ktry czuje si wszczepiony w Chrystusa, utosamiony z Chrystusem poprzez Chrzest; uzdolniony do walki dla Chrystusa poprzez Bierzmowanie; powoany do suenia Bogu przez swoje dziaanie w wiecie na mocy powszechnego kapastwa wiernych, ktre daje mu swego rodzaju uczestnictwo w kapastwie Chrystusa. Chocia bowiem w swej istocie rni si ono od tego uczestnictwa, jakie stanowi kapastwo urzdowe, to jednak uzdalnia do brania udziau w kulcie Kocioa i do pomagania ludziom na ich drodze do Boga, poprzez wiadectwo sowa i przykadu, poprzez modlitw i pokut.

Kady z nas ma by ipse Christus. On jest jedynym porednikiem midzy Bogiem a ludmi, my za jednoczymy si z Nim, eby wszystko razem z Nim ofiarowa Ojcu. Nasze powoanie dzieci Boych pord wiata wymaga, abymy nie szukali tylko wasnej witoci, lecz szli ziemskimi szlakami, przemieniajc je w cieki, ktre - pord przeszkd - bd prowadzi dusze do Pana; abymy jako zwykli obywatele brali udzia we wszystkich doczesnych dziaaniach, bdc zaczynem, ktry ma zakwasi cae ciasto.

Chrystus wstpi do nieba, ale pozostawi wszystkim godziwym, ludzkim rzeczywistociom konkretn moliwo odkupienia. w. Grzegorz Wielki streszcza t wielk myl w przenikliwych sowach: Tak wic Jezus odchodzi do miejsca, z ktrego pochodzi, i powraca do miejsca, w ktrym nadal zamieszkiwa. W chwili, gdy wstpowa do nieba, zjednoczy swoim Bstwem niebo i ziemi. W dniu dzisiejszego wita trzeba uroczycie podkreli fakt, i zniesiony zosta skazujcy nas dekret, wyrok, ktry czyni nas poddanymi zepsuciu. Ta sama bowiem natura, do ktrej byy skierowane sowa: prochem jeste i w proch si obrcisz (Rdz 3, 19) wstpia dzi do nieba z Chrystusem.

Bd wic niestrudzenie powtarza, e wiat mona uwici; e to zadanie w sposb szczeglny przypada nam, chrzecijanom, poprzez oczyszczanie go z okazji do grzechu, ktrym my, ludzie, go oszpecamy, i ofiarowanie go Panu jako duchowej ofiary, przedstawianej i uszlachetnianej dziki asce Boej i naszemu wysikowi. Waciwie nie mona powiedzie, e istniej szlachetne, ludzkie rzeczywistoci, ktre byyby wycznie wieckie, od kiedy Sowo Boe raczyo przyj w peni ludzk natur i uwici ziemi swoj obecnoci i prac swoich rk. Wielk misj, jak otrzymujemy na Chrzcie witym, jest wspodkupienie. Mio Chrystusa przynagla nas do wzicia na swoje barki czci tego Boskiego zadania zbawienia dusz.


121

Zauwacie: Odkupienie, ktre dokonao si, kiedy Jezus umar w habie i chwale Krzya, bdc zgorszeniem dla ydw i gupstwem dla pogan, z woli Boej bdzie dalej si dokonywa, dopki nie nadejdzie godzina Pana. Nie mona y wedug Serca Jezusowego i nie czu si posanym tak jak On, peccatores salvos facere, aby zbawia wszystkich grzesznikw, w przekonaniu, e my sami potrzebujemy ufa Boemu miosierdziu kadego dnia bardziej. Std bierze si gorce pragnienie uwaania si za wspodkupicieli z Chrystusem, zbawienia wraz z Nim wszystkich dusz, poniewa jestemy, chcemy by ipse Christus, samym Chrystusem, a On wyda siebie samego na okup za wszystkich.

Stoi przed nami wielkie zadanie. Nie mona zajmowa postawy trwania w biernoci, poniewa Pan owiadczy nam otwarcie: zarabiajcie, a wrc. Oczekujc powrotu Pana, ktry wrci, aby posi w peni swoje Krlestwo, nie moemy siedzie z zaoonymi rkami. Szerzenie Krlestwa Boego nie jest tylko oficjalnym zadaniem tych czonkw Kocioa, ktrzy reprezentuj Chrystusa na mocy otrzymanych wice. Vos autem estis corpus Christi, wy rwnie jestecie ciaem Chrystusa - wskazuje nam Aposto. I skierowany jest do nas konkretny nakaz zarabiania a do koca.

Pozostaje tyle do zrobienia. Czyby w cigu dwudziestu wiekw nic nie zrobiono? W cigu dwudziestu wiekw wiele zdziaano; nie wydaje mi si ani obiektywne, ani suszne pomniejszanie pracy tych, ktrzy nas poprzedzili. W cigu dwudziestu wiekw wykonano ogromn prac i czstokro wykonano j bardzo dobrze. Innym razem zdarzay si posunicia chybione, regres. Rwnie dzi s ludzie, ktrzy si wycofuj, boj si, s lkliwi, a jednoczenie nie brakuje odwagi, hojnoci. Jednak rodzina ludzka cigle si odnawia; w kadym pokoleniu naley kontynuowa trud pomagania czowiekowi w odkrywaniu wielkoci jego powoania dziecka Boego; trzeba wpaja przykazanie mioci do Stwrcy i do naszego bliniego.


122

Chrystus pokaza nam ostatecznie drog tej mioci Boga: apostolstwo jest mioci Boga, ktra si przelewa, oddajc si innym. ycie wewntrzne zakada wzrastanie w zjednoczeniu z Chrystusem, poprzez Chleb i poprzez Sowo. A gorliwo apostolska jest wyranym, waciwym i koniecznym przejawem ycia wewntrznego. Kiedy zakosztuje si mioci Boga, odczuwa si brzemi dusz. Nie da si oddzieli ycia wewntrznego od apostolstwa, podobnie jak nie mona oddzieli w Chrystusie Jego bycia Bogiem- -Czowiekiem od Jego funkcji Zbawiciela. Sowo zechciao si wcieli, eby zbawi ludzi, eby wszyscy stali si jedno z Nim. To jest powd Jego przyjcia na wiat: dla nas, ludzi, i dla naszego zbawienia zstpi z Nieba - mwimy w Credo.

Apostolstwo jest czym nalecym do natury chrzecijanina: nie jest to co dodatkowego, przydanego, zewntrznego wobec jego codziennych zaj, wobec jego dziaalnoci zawodowej. Mwi o tym bez ustanku, od kiedy Pan zechcia, by powstao Opus Dei! Chodzi o to, by uwica codzienn prac, uwica siebie w tej pracy i uwica innych poprzez wykonywanie swojego zawodu, kady we wasnym stanie.

Apostolstwo to jakby oddychanie chrzecijanina: dziecko Boe nie moe y bez tego duchowego ttna. Dzisiejsza uroczysto przypomina nam, e arliwo w zdobywaniu dusz jest miosnym nakazem Pana, ktry wstpujc do swej chway, posya nas jako swoich wiadkw na cay wiat. Wielka jest nasza odpowiedzialno, poniewa by wiadkiem Chrystusa - to przede wszystkim stara si postpowa wedug Jego nauki, walczy o to, by nasze zachowanie przypominao Jezusa, by przywoywao Jego umiowan posta. Musimy postpowa w taki sposb, aby inni, widzc nas, mogli powiedzie: to jest chrzecijanin, poniewa nie nienawidzi, poniewa potrafi by wyrozumiay, poniewa nie jest fanatykiem, poniewa panuje nad swoimi skonnociami, poniewa si umartwia, poniewa roztacza pokj, poniewa miuje.


123

Przy pomocy nauczania Chrystusa, a nie swoich zapatrywa, naszkicowaem wam idealn drog chrzecijanina. Zgodzicie si, e jest wzniosa, szlachetna, pocigajca. Moe jednak kto zada sobie pytanie: czy mona y w ten sposb w dzisiejszym spoeczestwie?

Rzeczywicie, Pan powoa nas w czasach, w ktrych wiele si mwi o pokoju, a nie ma pokoju: ani w duszach, ani w instytucjach, ani w yciu spoecznym, ani wrd narodw. Mwi si cigle o rwnoci i demokracji, a obfituj kasty: zamknite, niedostpne. Powoa nas w czasie, w ktrym nawouje si do zrozumienia, a ewidentny jest brak wyrozumiaoci, nawet wrd osb, ktre dziaaj w dobrej wierze i chc praktykowa mio bliniego, poniewa - nie zapominajmy - mio, bardziej ni na dawaniu, polega na rozumieniu.

yjemy w epoce, w ktrej fanatycy i ludzie nieustpliwi - niezdolni do przyznania racji innym - na wszelki wypadek przypisuj zacieko i agresj tym, ktrzy s ich ofiarami. Pan powoa nas w kocu w czasach, w ktrych sycha duo gadaniny o jednoci, a chyba trudno byoby wyobrazi sobie wikszy rozdwik wrd samych katolikw, nawet nie wrd ludzi w ogle.

Nigdy nie formuuj komentarzy politycznych, bo to nie moje zadanie. Dla opisania sytuacji wspczesnego wiata z punktu widzenia kapana wystarczy mi ponowne rozwaenie pewnej przypowieci Pana: przypowieci o pszenicy i kkolu. Krlestwo niebieskie podobne jest do czowieka, ktry posia dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszed jego nieprzyjaciel, nasia chwastu midzy pszenic i odszed. To jasne: rola jest urodzajna, a nasienie dobre; Pan roli posia ziarno w odpowiedniej chwili i w sposb umiejtny; poza tym postawi stra, aby strzega wieego zasiewu. Jeli wic potem pojawi si kkol, to dlatego, e nie byo odpowiedzi, e ludzie - zwaszcza chrzecijanie - zasnli i pozwolili, eby nieprzyjaciel si zbliy.

Kiedy nieodpowiedzialni sudzy pytaj Pana, dlaczego na jego roli wyrs kkol, wyjanienie jest oczywiste: inimicus homo hoc fecit, nieprzyjazny czowiek to sprawi! My, chrzecijanie, ktrzy powinnimy czuwa, aby wszystkie dobre rzeczy umieszczone przez Stwrc na wiecie rozwijay si w subie prawdzie i dobru, zasnlimy - aosnym lenistwem jest ten nasz sen! - podczas gdy nieprzyjaciel i wszyscy, ktrzy mu su, krztali si bez ustanku. Widzicie ju, jak wyrs kkol: jaki to wszdzie obfity zasiew!

Nie zostaem powoany na proroka nieszcz. Nie chc przedstawia wam poprzez swoje sowa zasmucajcej, beznadziejnej wizji. Nie zamierzam te narzeka na czasy, w ktrych z Opatrznoci Boej yjemy. Miujemy te nasze czasy, poniewa jest to przestrze, w ktrej mamy osign swoje osobiste uwicenie. Nie dopuszczamy naiwnych i jaowych nostalgii: wiat nigdy nie by lepszy. Od zawsze, od zarania Kocioa, kiedy jeszcze sycha byo nauczanie pierwszych Dwunastu, pojawiay si gwatowne przeladowania, zaczy si herezje, rozszerzyo si kamstwo i rozptaa si nienawi.

Niemniej rwnie bezsensowne byoby zaprzeczanie temu, i zo - jak si wydaje - rozszerzyo si. Na caej tej Boej roli, ktr jest ziemia, dziedzictwo Chrystusa, wzrs kkol: nie tylko kkol - mnstwo kkolu! Nie moemy da si oszuka mitowi trwaego i nieodwracalnego postpu. Uczciwie ukierunkowany postp jest dobry i Bg go pragnie. Zachwala si jednak ten inny, faszywy postp, ktry zalepia tylu ludzi, poniewa czsto nie dostrzega si, e ludzko w niektrych swoich posuniciach cofa si i traci to, co wczeniej osigna.

Pan - powtarzam - da nam wiat jako dziedzictwo. Musimy wic utrzymywa swoj dusz i umys w czujnoci; musimy by realistami, bez pesymizmu. Jedynie nieczue sumienie, jedynie niewraliwo wynikajca z rutyny, jedynie niefrasobliwa bezmylno mog pozwoli na to, by patrze na wiat, nie dostrzegajc za, obrazy Boga, nieodwracalnej czasami szkody dla dusz. Musimy by optymistami, ale nasz optymizm ma si rodzi z wiary w moc Boga - Bg nie przegrywa bitew. Nasz optymizm nie moe pochodzi z ludzkiej satysfakcji, z gupiego i prnego zadowolenia.


124

Co robi? Powiedziaem wam, e nie staram si opisywa kryzysw spoecznych czy politycznych, zaama czy chorb kultury. Mwi w wietle wiary chrzecijaskiej o zu w cisym znaczeniu - jako o obrazie Boga. Apostolstwo chrzecijaskie to nie program polityczny ani alternatywa kulturalna: oznacza ono szerzenie dobra, przekazywanie innym pragnienia mioci, konkretny zasiew pokoju i radoci. Z tego apostolstwa, bez wtpienia, wyniknie poytek duchowy dla wszystkich: wicej sprawiedliwoci, wicej zrozumienia, wicej szacunku czowieka dla czowieka.

Wok nas jest wiele dusz i nie mamy prawa stanowi przeszkody dla ich szczcia wiecznego. Mamy obowizek by w peni chrzecijanami, by witymi i nie zawie Boga ani wszystkich tych osb, ktre od chrzecijanina oczekuj przykadu, doktryny.

Nasze apostolstwo powinno opiera si na zrozumieniu. Podkrelam raz jeszcze: mio, bardziej ni na dawaniu, polega na rozumieniu. Nie kryj, e na wasnej skrze dowiadczyem, ile kosztuje bycie niezrozumianym. Zawsze czyniem wysiki, aby mnie zrozumiano, lecz s osoby, ktre upieraj si, by mnie nie rozumie. To kolejny powd, praktyczny i ywy, dla ktrego pragn zrozumie wszystkich. Jednake to nie chwilowy impuls powinien zobowizywa nas do posiadania tego otwartego, powszechnego, katolickiego serca. Duch zrozumienia jest dowodem chrzecijaskiej mioci dobrego dziecka Boego. Pan bowiem chce, abymy byli obecni na wszystkich uczciwych drogach tej ziemi, by rozsiewa ziarno braterstwa - nie kkolu - wyrozumiaoci, przebaczenia, mioci, pokoju. Nie czujcie si nigdy niczyimi wrogami.

Chrzecijanin powinien zawsze okazywa gotowo do ycia w zgodzie ze wszystkimi, do dawania wszystkim - poprzez obcowanie z nimi - moliwoci zblienia si do Jezusa Chrystusa. Powinien powica si chtnie za wszystkich, bez rnic, bez dzielenia dusz na zamknite kategorie, bez przyczepiania im etykiet, jakby byy towarami albo zasuszonymi owadami. Chrzecijanin nie moe separowa si od innych, poniewa jego ycie byoby ndzne i egoistyczne: powinien sta si wszystkim dla wszystkich, eby w ogle ocali przynajmniej niektrych.

Gdybymy yli w ten sposb, gdybymy umieli sprawi, aby nasze postpowanie byo przeniknite tym zasiewem hojnoci, tym pragnieniem zgodnego wspycia, pokoju! W ten sposb wzmocniaby si uprawniona niezaleno osobista ludzi; kady podejmowaby odpowiedzialno za powierzone mu w jego doczesnej dziaalnoci zadania. Chrzecijanin umiaby przede wszystkim broni cudzej wolnoci, aby potem mc broni swojej wasnej. Posiadaby mio zdoln do akceptowania innych takimi, jacy s - bo kady bez wyjtku boryka si ze swoimi sabociami i popenia bdy - pomagajc im dziki asce Boej i z ludzk delikatnoci przezwycia zo, wyrywa kkol, abymy mogli si wszyscy wzajemnie wspiera i z godnoci przeywa nasz kondycj ludzi i chrzecijan.


125

Zadanie apostolskie, ktre Chrystus powierzy wszystkim swoim uczniom, daje zatem konkretne rezultaty w sferze spoecznej. Nie do przyjcia jest mylenie, e aby by chrzecijaninem, trzeba odwrci si do wiata plecami, mie pesymistyczn wizj ludzkiej natury. Wszystko - nawet najdrobniejsza spord godnych ludzkich spraw - zawiera w sobie ludzki i Boski sens. Chrystus, prawdziwy czowiek, nie przyszed, aby zburzy to, co ludzkie, lecz aby to uszlachetni, przyjmujc nasz ludzk natur, z wyjtkiem grzechu: przyszed dzieli wszystkie denia czowieka, wyjwszy smutne dowiadczenie za.

Chrzecijanin powinien by zawsze gotw do uwicania spoeczestwa od wewntrz, przebywajc w peni w wiecie, lecz nie bdc ze wiata; nie uczestniczc w tym wszystkim, co jest w nim - nie z powodu rzeczywistych cech, lecz zawinionych wad, grzechu - negacj Boga, sprzeciwem wobec Jego godnej umiowania woli zbawczej.


126

Uroczysto Wniebowstpienia przypomina nam jeszcze jedn prawd: Chrystus, ktry zachca nas do wypenienia tego zadania w wiecie, oczekuje nas w Niebie. Innymi sowy: ycie na ziemi, ktre kochamy, nie jest tym, co ostateczne. Nie mamy tutaj trwaego miasta, ale szukamy tego, ktre ma przyj, miasta niezmiennego.

Strzemy si jednak zawonej, z powodu ciasnych horyzontw, interpretacji Sowa Boego. Pan nie zachca nas, abymy w czasie naszej ziemskiej wdrwki byli nieszczliwi i abymy oczekiwali pocieszenia jedynie na tamtym wiecie. Bg chce, ebymy rwnie tutaj byli szczliwi, pragnc jednak ostatecznego urzeczywistnienia tego innego szczcia, ktrego tylko On moe w peni udzieli.

Tu, na ziemi, kontemplacja rzeczywistoci nadprzyrodzonych, dziaanie aski w naszych duszach, mio bliniego jako dorodny owoc mioci Boga - stanowi ju zadatek Nieba, zalek, ktry ma wzrasta dzie po dniu. My, chrzecijanie, nie znosimy podwjnego ycia: zachowujemy jedno ycia, prost i mocn, w ktrej cz si i przenikaj wszystkie nasze dziaania.

Chrystus nas oczekuje. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie, ale jednoczenie jestemy w peni obywatelami ziemi, pord przeciwnoci, niesprawiedliwoci, niezrozumienia, ale te pord radoci oraz tego pokoju, jaki daje wiadomo bycia umiowanym dzieckiem Boga. Wytrwajmy w subie naszemu Bogu, a zobaczymy, jak wzrasta w liczbie i witoci ta chrzecijaska armia pokoju, ten lud wspodkupienia. Bdmy duszami kontemplacyjnymi, poprzez nieustanny dialog obcujmy z Panem o kadej porze, od pierwszej myli rano do ostatniej myli wieczorem, kierujc nieustannie swoje serce ku naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi, docierajc do Niego przez nasz Matk, Najwitsz Maryj Pann, a przez Niego - do Ojca i do Ducha witego.

A jeli mimo wszystko wstpienie Jezusa do nieba pozostawia w naszej duszy gorzki posmak smutku, uciekajmy si do Jego Matki, jak to uczynili Apostoowie: wtedy wrcili do Jerozolimy [...] i trwali jednomylnie na modlitwie razem z [...] Maryj, Matk Jezusa.


Poprzedni Nastpny