Josemaría Escrivá Obras
94

Kończy się nasza wielkoczwartkowa medytacja. Jeśli Pan nam pomógł - a On zawsze jest gotów, wystarczy, że otworzymy Mu serce - poczujemy się przynagleni, by odpowiedzieć Mu tym, co najważniejsze: miłować. Będziemy umieli szerzyć tę miłość wśród ludzi poprzez życie pełne służby. Dałem wam bowiem przykład, podkreśla Jezus, mówiąc do swoich uczniów po umyciu im nóg, wieczorem, w czasie Ostatniej Wieczerzy. Oddalmy z serca pychę, ambicję i pragnienie wywyższania się, a obok nas i w nas zakróluje pokój i radość, które mają swoje korzenie w osobistym poświęceniu.

Na koniec jeszcze pełna miłości, synowska myśl dla Maryi, Matki Boga i naszej Matki. Wybaczcie, że znowu opowiem wam wspomnienie ze swojego dzieciństwa: kiedy św. Pius X zachęcał do praktykowania częstego przyjmowania Komunii świętej, w moich stronach bardzo rozpowszechnił się pewien wizerunek Matki Bożej. Przedstawiał on Maryję adorującą Najświętszą Hostię. Dziś, podobnie jak wtedy i jak zawsze, Matka Boża uczy nas obcować z Jezusem, rozpoznawać Go i spotykać w różnych sytuacjach dnia, a w sposób szczególny w tej najwznioślejszej chwili - w której czas łączy się z wiecznością - Świętej Ofiary Mszy świętej: Jezus, gestem wiecznego kapłana, przyciąga do siebie wszystkie rzeczy, aby postawić je, divino afflante Spiritu, tchnieniem Ducha Świętego, w obecności Boga Ojca.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny