Josemaría Escrivá Obras
66

Liturgia Wielkiego Postu przybiera czasem ton tragiczny, będący konsekwencją rozważania tego, co oznacza dla człowieka oddalenie się od Boga. Jednak ta konkluzja - to nie ostatnie słowo. Ostatnie słowo należy do Boga, a jest to słowo Jego zbawczej i miłosiernej miłości, a więc słowo naszego synostwa Bożego. Dlatego powtarzam wam dziś za św. Janem: Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Jesteśmy synami Boga i braćmi Wcielonego Słowa, o którym powiedziano: w Nim było życie, a życie było światłością ludzi. Oto kim jesteśmy: synami światła, braćmi światła. Nosimy w sobie jedyny płomień zdolny zapalić serca uczynione z ciała.

Teraz, kiedy skończę mówić i kiedy dalej będzie trwać Msza święta, każdy z nas powinien spróbować rozważyć, o co prosi go Pan, jakie postanowienia, jakie decyzje chce wzbudzić w nim działanie łaski. A kiedy dostrzeżecie te nadprzyrodzone i ludzkie wymogi oddania i walki, pamiętajcie, że Chrystus jest naszym wzorem. I że Jezus, będąc Bogiem, pozwolił, by Go kuszono, żebyśmy w ten sposób nabrali ducha i byli pewni zwycięstwa. Ponieważ On nie przegrywa bitew, a my, zjednoczeni z Nim, nigdy nie będziemy pokonanymi, lecz będziemy mogli się nazywać i naprawdę być zwycięzcami - dobrymi dziećmi Boga.

Bądźmy zadowoleni. Ja jestem zadowolony. Chociaż nie powinienem, patrząc na swoje życie, robiąc ten osobisty rachunek sumienia, którego wymaga od nas ten okres liturgiczny Wielkiego Postu. Jednak jestem, ponieważ widzę, że Pan raz jeszcze mnie szuka, że Pan ciągle jest moim Ojcem. Wiem, że wy i ja, dzięki światłu i pomocy łaski, dostrzeżemy, jakie rzeczy trzeba spalić, i je spalimy; jakie rzeczy wyrwać, i je wyrwiemy; jakie rzeczy oddać, i je oddamy.

To zadanie nie jest łatwe. Mamy jednak jasną wskazówkę, rzeczywistość, z której nie powinniśmy ani nie możemy zrezygnować: jesteśmy ukochani przez Boga. Pozwolimy więc, żeby Duch Święty w nas działał i nas oczyścił, żebyśmy mogli objąć Syna Bożego na Krzyżu, zmartwychwstając potem wraz z Nim, ponieważ radość Zmartwychwstania zakorzeniona jest w Krzyżu.

Maryjo, Matko nasza, auxilium christianorum, refugium peccatorum, wstawiaj się za nami u swego Syna, aby zesłał nam Ducha Świętego, który wzbudzi w naszych sercach decyzję kroczenia mocnym i pewnym krokiem, sprawiając, że w samej głębi naszej duszy zabrzmi wołanie, które napełniło pokojem męczeństwo jednego z pierwszych chrześcijan: veni ad Patrem, pójdź, wracaj do swego Ojca, który cię oczekuje.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny