Josemaría Escrivá Obras
52

Zapewne czasami, gdy pracował dla osób biedniejszych od siebie, Józef przyjmował w zamian coś, co miało niewielką wartość, ale dawało tej drugiej osobie satysfakcję, że zapłaciła. Normalnie pobierał za swą pracę tyle, ile było słuszne, ani mniej, ani więcej. Umiał zażądać tego, co sprawiedliwie mu się należało, gdyż wierność Bogu nie może oznaczać rezygnowania z praw, które w rzeczywistości są obowiązkami. Św. Józef musiał wymagać tego, co sprawiedliwe, bo właśnie dzięki zapłacie za pracę miał utrzymać Rodzinę, którą powierzył mu Bóg.

Egzekwowanie własnych praw nie powinno być owocem indywidualistycznego egoizmu. Nie miłuje się sprawiedliwości, jeżeli nie pragnie się, by wypełniano ją w stosunku do innych ludzi. Podobnie jak niedopuszczalne jest zamykanie się w wygodnej religijności i zapominanie o potrzebach innych. Ten, kto chce być sprawiedliwy w oczach Bożych, stara się również rzeczywiście wprowadzać sprawiedliwość wśród ludzi. I to nie tylko ze szlachetnej intencji, aby nie obrażano imienia Bożego, lecz także dlatego, że bycie chrześcijaninem oznacza przyjmowanie wszystkiego, co po ludzku szlachetne. Parafrazując znany tekst św. Jana Apostoła, można powiedzieć, że kto mówi, iż jest sprawiedliwy wobec Boga, ale nie jest sprawiedliwy wobec innych ludzi, jest kłamcą i nie ma w nim prawdy.

Jak wszyscy chrześcijanie, którzy przeżyli tę chwilę, ze wzruszeniem i radością przyjąłem decyzję o obchodzeniu liturgicznego święta św. Józefa Robotnika. To święto, które jest jakby kanonizacją Boskiej wartości pracy, ukazuje, jak Kościół - w swoim życiu wspólnotowym i publicznym - głosi główne prawdy Ewangelii, które, zgodnie z pragnieniem Boga, powinny być w sposób szczególny rozważane w naszych czasach.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny