Josemaría Escrivá Obras
5

Pożądliwość ciała nie jest tylko ogólnym nieuporządkowanym dążeniem zmysłów ani też popędem płciowym, który powinien być uporządkowany i sam w sobie nie jest zły, gdyż jest szlachetną ludzką rzeczywistością, którą można uświęcić. Zauważcie, że dlatego nigdy nie mówię o nieczystości, lecz o czystości, ponieważ do wszystkich odnoszą się słowa Chrystusa: Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Z powołania Bożego jedni przeżywać będą tę czystość w małżeństwie, inni zrezygnują z miłości ludzkich, żeby w sposób wyłączny, namiętnie odpowiedzieć na miłość Bożą. Ani jedni, ani drudzy nie są niewolnikami zmysłowości, lecz panami własnego ciała i własnego serca, aby móc je ofiarnie oddać innym.

Mówiąc o cnocie czystości, mam zwyczaj dodawać określenie święta. Czystość chrześcijańska, święta czystość, nie jest dumnym poczuciem bycia czystym, niezbrukanym. Jest raczej świadomością, że mamy stopy z gliny, mimo iż łaska Boża wyzwala nas dzień po dniu z zasadzek nieprzyjaciela. Uważam za deformację chrześcijaństwa ciągłe pisanie lub mówienie przez niektórych prawie wyłącznie na ten temat i zapominanie o innych cnotach kluczowych dla chrześcijanina, jak i dla współżycia z innymi ludźmi w ogóle.

Święta czystość nie jest ani jedyną, ani główną cnotą chrześcijańską: jest jednak niezbędna, żeby wytrwać w codziennym wysiłku naszego uświęcenia. Jeśli się jej nie zachowuje, nie można oddawać się apostolstwu. Czystość jest konsekwencją miłości, z jaką oddaliśmy Panu duszę i ciało, władze i zmysły. Nie jest negacją, jest radosną afirmacją.

Powiedziałem, że pożądliwość ciała nie sprowadza się wyłącznie do nieporządku zmysłowego, ale również do wygodnictwa, do braku gorliwości, który popycha do szukania tego, co łatwiejsze i przyjemniejsze, drogi z pozoru krótszej, nawet kosztem uchybienia wierności Bogu.

Takie zachowanie byłoby bezwarunkowym poddaniem się panowaniu jednego z tych praw, prawa grzechu, przed którym ostrzega nas św. Paweł: stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnetrzny czlowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bozym. W czlonkach zas moich spostrzegam prawo inne, które toczy walke z prawem mojego umyslu i podbija mnie w niewole pod prawo grzechu [...]. Infelix ego homo! Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] tej śmierci?. Posłuchajcie, co odpowiada Apostoł: łaska Boża przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Możemy i musimy walczyć przeciwko pożądliwości ciała, ponieważ Pan zawsze, jeśli tylko będziemy pokorni, udzieli nam swojej łaski.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny