Josemaría Escrivá Obras
30

Staraliśmy się tu streścić i omówić niektóre cechy tych domów rodzinnych, które świecą światłem Chrystusa i dlatego - powtarzam - są jasne i radosne. Harmonia panująca między rodzicami przekazywana jest dzieciom, całej rodzinie i wszystkim środowiskom, w których ona przebywa. W ten sposób w każdej prawdziwie chrześcijańskiej rodzinie odzwierciedla się tajemnica Kościoła wybranego przez Boga i posłanego, by prowadzić świat.

Do każdego chrześcijanina, jakiegokolwiek stanu - kapłana czy świeckiego, żyjącego w małżeństwie lub nie - odnoszą się w pełni słowa Apostoła, które czytamy właśnie w uroczystość Świętej Rodziny: wybrańcy Boży - święci i umiłowani. Oto, kim jesteśmy, każdy na swoim miejscu i w swojej sytuacji w świecie: mężczyznami i kobietami wybranymi przez Boga do dawania świadectwa o Chrystusie i niesienia wszystkim, którzy nas otaczają, radości płynącej ze świadomości bycia dziećmi Bożymi, pomimo naszych błędów, z którymi staramy się walczyć.

To bardzo ważne, aby sens małżeństwa jako powołania był zawsze obecny zarówno w katechezie i w nauczaniu, jak i w świadomości tych, których Bóg zechce powołać na tę drogę, ponieważ są oni rzeczywiście i prawdziwie wezwani do włączania się w Boże zamiary dla zbawienia wszystkich ludzi.

Dlatego nie można chyba zaproponować chrześcijańskim małżonkom lepszego wzoru niż wzór rodzin z czasów apostolskich: setnika Korneliusza uległego woli Bożej, w domu którego dokonało się otwarcie Kościoła dla pogan; Akwili i Pryscylli, którzy szerzyli chrześcijaństwo w Koryncie i Efezie i współpracowali ze św. Pawłem w jego apostolstwie; Tabity, która dzięki swemu miłosierdziu wspomagała potrzebujących w Jafie. I tyle innych rodzin żydów i pogan, Greków i Rzymian, w których zostało przyjęte nauczanie pierwszych uczniów Pana.

Rodziny, które żyły Chrystusem i ukazywały Chrystusa. Niewielkie wspólnoty chrześcijańskie, które były jakby ośrodkami szerzenia ewangelicznego przesłania. Domy podobne do innych domów w tamtych czasach, ale ożywione nowym duchem, przekazywanym wszystkim, którzy je znali i którzy mieli z nimi kontakt. Tacy byli pierwsi chrześcijanie i tacy też powinniśmy być my, dzisiejsi chrześcijanie: siewcami pokoju i radości, tego pokoju i tej radości, które przyniósł nam Jezus.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny