Josemaría Escrivá Obras
108

Pośród tylu scen, które opisują nam Ewangeliści, zatrzymajmy się na rozważeniu kilku, rozpoczynając od opisów obcowania Jezusa z Dwunastoma. Apostoł Jan, który w swojej Ewangelii przekazuje doświadczenie całego życia, opowiada o pierwszej rozmowie z Nim w pełen uroku sposób, właściwy dla czegoś, czego nigdy się nie zapomina. "Nauczycielu, gdzie mieszkasz?" Odpowiedział im: "Chodźcie, a zobaczycie". Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.

Boski i ludzki dialog, który przemienił życie Jana, Andrzeja, Piotra, Jakuba i tylu innych; który przygotował ich serca do przyjęcia pełnych mocy słów, jakie Jezus skierował do nich nad Morzem Galilejskim. Gdy Jezus przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi". Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

W ciągu kolejnych trzech lat Jezus przebywa stale ze swoimi uczniami, poznaje ich, odpowiada na ich pytania, rozwiązuje ich wątpliwości. Owszem, jest Rabbim, Nauczycielem, który przemawia z władzą, Mesjaszem wysłanym przez Boga, ale jest zarazem przystępny, bliski. Pewnego dnia Pan Jezus oddala się na modlitwę; uczniowie znajdowali się w pobliżu, patrząc, być może, na Niego i próbując odgadnąć Jego słowa. Kiedy Jezus wraca, jeden z nich prosi: Domine, doce nos orare, sicut et Ioannes docuit discipulos suos; Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów. A On rzekł do nich: "Kiedy sie modlicie, mówcie: Ojcze, niech sie swieci Twoje imie...".

Z autorytetem Boga i serdecznością człowieka przyjmuje Pan również Apostołów, którzy zadziwieni owocami swojej pierwszej misji opowiadają Mu o pierwocinach swego apostołowania: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco!

Bardzo podobna scena powtarza się pod koniec pobytu Jezusa na ziemi, na krótko przed Wniebowstąpieniem: A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: "Dzieci, czy macie co na posiłek?" Ten, który zapytał jako człowiek, potem mówi jako Bóg: "Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie". Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: "To jest Pan!"

Bóg też czeka na nich na brzegu: A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: "Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili". Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: "Chodźcie, posilcie się!" Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: "Kto Ty jesteś?", bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im - podobnie i rybę.

Tę delikatność i serdeczność okazuje Jezus nie tylko niewielkiej grupie uczniów, lecz wszystkim: świętym niewiastom, przedstawicielom Sanhedrynu, jak Nikodem, celnikom, jak Zacheusz, chorym i zdrowym, uczonym w Prawie i poganom, pojedynczym osobom i całym tłumom.

Ewangelie opisują nam, że Jezus nie miał gdzie położyć głowy, ale opowiadają również, że miał serdecznych i godnych zaufania przyjaciół, pragnących przyjąć Go w swoim domu. Mówią też o Jego współczuciu dla chorych, o Jego bólu z powodu tych, którzy żyją w ignorancji i błądzą, o Jego oburzeniu z powodu obłudy. Jezus płacze po śmierci Łazarza, unosi się gniewem wobec kupców profanujących świątynię, pozwala, by Jego serce napełniło się litością na widok cierpienia wdowy z Nain.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny