Josemaría Escrivá Obras
461

Zatrzymaliśmy się na naszą popołudniową modlitwę pośród pól, kiedy zapadał zmierzch. Dla kogoś niezorientowanego musieliśmy stanowić dość dziwny widok: siedzieliśmy na ziemi, w milczeniu przerywanym jedynie lekturą paru punktów do rozważania. Ta modlitwa w szczerym polu — “z mocnym szturmem do Boga” za wszystkich, którzy nam towarzyszyli, za Kościół, za dusze — okazała się miła Niebu i owocna. Każde miejsce jest odpowiednie na takie spotkanie z Bogiem.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny