Josemaría Escrivá Obras
28

Zobaczyłem rumieniec na twarzy tego prostego człowieka i prawie że łzy w jego oczach: uczciwie zarobionymi pieniędzmi hojnie wspierał dobre dzieła, a dowiedział się, że pewni “sprawiedliwi” krytykowali jego uczynki jako niecne. Z naiwnością neofity w tych Bożych zmaganiach szeptał: “Widzą moją ofiarę... a jeszcze się nade mną znęcają!”. — Porozmawiałem z nim dłużej, pocałował mój krzyż i jego naturalne oburzenie przemieniło się w pokój i radość.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny