Josemaría Escrivá Obras
137

Wybaczcie, że wciąż od nowa zwracam wam uwagę na drogę, na którą wzywa nas Bóg, kiedy powołuje nas, abyśmy służyli Panu pośród świata i uświęcali siebie i drugich zwyczajną pracą. Z podziwu godnym rozsądkiem a równocześnie z głęboką wiarą głosił święty Paweł, że napisane jest w Prawie Mojżeszowym: "Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu”. I zapytuje: Czyż o woły troszczy się Bóg, czy też powiedział to przede wszystkim ze względu na nas? Bo przecież ze względu na nas zostało napisane, iż oracz ma orać w nadziei, a młocarz młócić w nadziei, że będzie miał coś z tego.

Życia chrześcijańskiego nie można sprowadzić do przygniatającego jarzma obowiązków udręczających duszę. Życie chrześcijańskie dostosowuje się do indywidualnych okoliczności, jak rękawiczka do ręki; ono żąda od nas, abyśmy w wykonywaniu naszych zwyczajnych zadań, wielkich czy małych, dzięki modlitwie i umartwieniu nie tracili nigdy sprzed oczu horyzontu nadprzyrodzoności. Pamiętajcie o tym, że Bóg bez miary kocha swoje stworzenia, a jakże pracowałby osioł, gdyby nie dano mu paszy, wypoczynku, albo osłabiło jego siły nadmiarem kijów? Twoje ciało jest niczym osiołek — osiołek był przecież tronem Boga w Jerozolimie — niesie cię na swym grzbiecie po Bożych chodnikach na tej ziemi. Dlatego powinieneś czuwać nad nim, by nie zbaczało z Bożych dróg, ale też powinieneś dodawać mu zachęty, aby jego bieg był taki radosny i pełen werwy, na jaki stać osiołka.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny