Kużnia > Potrafisz! > Rozdz. 5
286

Chcę cię ostrzec przed trudnością, która może się pojawić: chodzi o pokusę zmęczenia, zniechęcenia.

- Czyż nie masz jeszcze świeżo w pamięci tamtego życia twojego - bez kierunku, bez celu, bez powabu, a który potem światło Boże i twoje własne oddanie właściwie ukierunkowały i napełniły radością?

- Nie bądź tak głupi, ażeby zamienić to obecne życie na tamto.


287

Jeśli zauważasz, że z jakiegoś powodu nie możesz sobie poradzić, powiedz to Jezusowi i zawierz Jemu: Panie, ufam Ci, powierzam się Tobie, lecz pomóż mi w mojej słabości!

I pełen ufności powtarzaj Mu: spójrz na mnie, Jezu, jestem jak brudna szmata; doświadczenia mego życia są takie smutne, nie jestem godzien być synem Twoim. Powiedz... i powtarzaj Mu to wiele razy.

- Wkrótce usłyszysz Jego głos: ne timeas - nie bój się; albo też: surge et ambula! - wstań i chodź!


288

Jeszcze raczej niezdecydowany powiedziałeś mi: wyraźnie odczuwam momenty, kiedy Pan domaga się ode mnie czegoś więcej!

- Mogłem jedynie ci przypomnieć: zapewniałeś mnie przecież, że jedynym twoim pragnieniem było utożsamić się z Jezusem; dlaczego się teraz opierasz?


289

Obyś zdołał spełnić to swoje postanowienie: “codziennie po trochu umierać dla siebie”.


290

Radość i optymizm, nadprzyrodzony i ludzki, są do pogodzenia ze zmęczeniem fizycznym, z bólem, ze łzami - gdyż mamy serce - z trudnościami w naszym życiu wewnętrznym, bądź w pracy apostolskiej.

On - perfectus Deus, perfectus Homo - doskonały Bóg i doskonały Człowiek, który cieszył się całym szczęściem Nieba, zechciał doświadczyć wyczerpania, zmęczenia, płaczu i bólu... byśmy zrozumieli, że aby stać się nadprzyrodzonym trzeba być najpierw bardzo ludzkim.


291

Jezus wzywa cię do modlitwy... Widzisz to jasno.

- Jednakże, jak słaba jest twoja odpowiedź! Wszystko cię kosztuje wiele wysiłku: jesteś jak dziecko, które się leni w stawianiu pierwszych kroków. Lecz w twoim przypadku to nie jest tylko lenistwo. To także strach, brak wielkoduszności.


292

Powtarzaj często: Jezu, jeśli kiedykolwiek do mej duszy zakradnie się rozterka co do wyboru między tym, czego Ty się ode mnie domagasz, a innymi szlachetnymi ambicjami, mówię Ci teraz, że wolę Twoją drogę, za wszelką cenę. Nie opuszczaj mnie!


293

Szukaj jedności z Bogiem i bądź pełen nadziei - ta cnota dodaje pewności! - gdyż Jezus oświeci cię światłem swego miłosierdzia nawet w najciemniejszej nocy.


294

Tak się modliłeś: “Ciąży mi moja nędza, lecz nie przygniata, ponieważ jestem dzieckiem Bożym. Pokutować. Kochać... I dodałeś: pragnę uczynić pożytek ze swej słabości tak jak Św. Paweł, pewien, że Pan nie opuszcza tych, co Mu ufają”.

- Idź dalej tą drogą - powiedziałem ci - bo z łaską Bożą zdołasz pokonać swoją nędzę i swoje małostki.


295

Każda chwila jest odpowiednia, by powziąć skuteczne postanowienie, by powiedzieć “wierzę”, by powiedzieć “ufam”, by powiedzieć “kocham”.


296

Naucz się wielbić Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Naucz się żywić szczególne nabożeństwo do Trójcy Świętej: wierzę w Boga Ojca, wierzę w Boga Syna, wierzę w Boga Ducha Świętego; ufam Bogu Ojcu, ufam Bogu Synowi i ufam Bogu Duchowi Świętemu; kocham Boga Ojca, kocham Boga Syna i kocham Boga Ducha Świętego. Wierzę, ufam i kocham Trójcę Przenajświętszą.

- To nabożeństwo jest niezbędne jako nadprzyrodzone ćwiczenie duszy, które wyraża się w porywach serca, choć nie zawsze przyobleka się w słowa.


297

Jedynym systemem, metodą, trybem postępowania, sposobem by posiąść życie - bogate i płodne w nadprzyrodzone owoce - jest słuchanie rady Ducha Świętego, którą przekazują nam Dzieje Apostolskie: omnes erant perseverantes unanimiter in oratione - wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie.

- Bez modlitwy nie można osiągnąć nic!


298

Mój Pan Jezus ma Serce wrażliwsze od serc wszystkich dobrych ludzi razem wziętych. Jeśli człowiek dobry (przeciętnej dobroci) wie, że określona osoba Go kocha, bez szukania satysfakcji czy jakiejkolwiek nagrody (kocha dla kochania); i jeśli wie również, że ta osoba pragnie tylko, aby nie odtrącił jej miłości, choćby tylko z daleka... to przecież wkrótce odpowie na tak bezinteresowną miłość.

- Jeśli Umiłowany jest poza tym tak potężna, że wszystko może, jestem pewien, że nie tylko ulegnie wiernej miłości tego stworzenia (pomimo niedoskonałości tej biednej duszy), lecz doda kochającemu piękna, wiedzy i nadprzyrodzonej siły, niezbędnych do tego, aby oczy Jezusa nie splamiły się, gdy zatrzymają się na biednym sercu, które Go uwielbia.

- Dziecko, kochaj! - kochaj i miej nadzieję.


299

Jeśli z poświęceniem siejesz Miłość, również będziesz zbierać Miłość.


300

Dziecko, czyż nie rozpala cię pragnienie czynienia tak, by Go wszyscy kochali?


301

Jezus - chłopiec, Jezus - młodzieniec: lubię wyobrażać sobie Ciebie właśnie tak, Panie, aby... odważyć się na jeszcze więcej. Wyobrażać sobie Ciebie jako bezbronne niemowlę, by mieć złudzenie, że mnie potrzebujesz.


302

Zawsze, kiedy wchodzę do kaplicy, mówię Panu - i czuję się wtedy znowu jak dziecko - że Go kocham bardziej niż ktokolwiek.


303

Jakże cudownie wpływa Święta Eucharystia na postępowanie - a głównie na ducha - osób, które przyjmują ją często i z pobożnością.


304

Jeśli ludzie popadają w zachwyt i wychwalają Ciebie z powodu kawałka chleba - jakkolwiek rozmnożenie chleba jest bardzo wielkim cudem - cóż mamy uczynić my sami dziękując za te liczne dary, których nam udzieliłeś, a w szczególności za to, że sam oddajesz się nam bez zastrzeżeń w Eucharystii?


305

Dobre dziecko: patrz, jak zakochani na tej ziemi całują kwiaty, listy, pamiątki od kochającej osoby!...

- A ty? Czy możesz kiedyś zapomnieć, że On zawsze jest u twego boku... On sam?

- Jak mógłbyś zapomnieć o tym... że możesz Go spożywać?


306

Zaglądaj często do kaplicy, aby powiedzieć Jezusowi: ... rzucam się w Twoje ramiona.

- Pozostaw u Jego stóp, co posiadasz: swoją nędzę!

- W ten sposób, niezależnie od nawału spraw, które dźwigasz ze sobą, nigdy nie stracisz pokoju.


307

Módl się z ufnością za Psalmistą: “Bóg jest moją ucieczką i mocą... pokładam ufność w Tobie!”.

Gwarantuję ci, że On ochroni cię przed knowaniami demona szalejącego “w popołudniowe pory życia” - w czasie pokus i... upadków! - kiedy to wiek i twoje cnoty powinny już być dojrzałe, kiedy już na pamięć powinieneś wiedzieć, że tylko On jest Mocą.


308

Czy sądzisz, że w życiu codziennym ktoś może być wdzięczny za usługę wyświadczoną niechętnie? Oczywiście, że nie. A nawet dochodzi się do wniosku, że byłoby lepiej, gdyby jej nie wyświadczono.

A czy uważasz, że możesz służyć Bogu z niechęcią? Nie! - Powinieneś służyć Mu z radością, niezależnie od swoich ograniczeń, których zresztą pozbędziemy się z Bożą pomocą.


309

Napadają cię wątpliwości i pokusy, które przychodzą w eleganckim stroju.

- Cieszę się, gdy mi to mówisz: widać, że diabeł uważa cię za wroga i że łaska Boża cię nie opuści. Walcz tak nadal!


310

Większość tych, co mają problemy osobiste, “mają je” z powodu egoistycznego myślenia tylko o sobie.


311

Wydaje się, że panuje spokój. Lecz nieprzyjaciel Boga nie śpi...

- Czuwa również Serce Jezusa! To jest moją nadzieją.


312

Świętość polega na walce, na świadomości, że mamy wady, i na bohaterskich wysiłkach, by je zwalczać.

- Świętość - podkreślam - polega na zwalczaniu tych wad..., lecz umrzemy z nimi, gdyż inaczej, jak ci już powiedziałem, bylibyśmy pyszałkami.


313

Dzięki Ci, Panie, że dopuszczając pokusę, dajesz nam równocześnie piękno i moc swej łaski, byśmy ją mogli pokonać! Dzięki Ci, Panie, za pokusy, które dopuszczasz, byśmy byli pokorni!


314

Nie opuszczaj mnie, Panie mój, czyż nie widzisz, w jaką bezdenną przepaść może popaść Twe biedne dziecko?

- Matko moja, ja też jestem Twoim synem.


315

Bez pomocy Bożej nie można prowadzić życia czystego. Bóg pragnie naszej pokory, pragnie, byśmy prosili Go o pomoc, za pośrednictwem naszej Matki i Matki Jego.

Musisz natychmiast w samotności swego serca, któremu towarzyszy jedynie Najświętsza Maryja Panna, powiedzieć Jej bez zgiełku słów: Matko moja, to moje biedne serce czasami się buntuje... Lecz jeśli mi pomożesz... - I pomoże ci, abyś zachował je w czystości i abyś dalej szedł drogą, na którą Bóg cię wezwał. Najświętsza Maryja Panna ułatwi ci zawsze pełnienie Woli Bożej.


316

By chronić świętą czystość, czystość życia, musisz kochać i codziennie praktykować umartwienia.


317

Kiedy poczujesz żądło nędznego ciała, które czasami gwałtownie atakuje, pocałuj Krzyż. Całuj Go wiele razy! ze skutecznością woli, nawet jeśli ci się zdaje, że czynisz to bez miłości!


318

Stawaj codziennie przed Panem, jak ów potrzebujący człowiek z Ewangelii, i powtarzaj Mu powoli, z całym porywem swojego serca: Domine, ut videam! - Panie, ażebym przejrzał! ażebym przejrzał to, czego Ty ode mnie oczekujesz i ażebym walczył o moją wierność Tobie.


319

Boże mój, jakże łatwo jest wytrwać, gdy wiemy, że jesteś Dobrym Pasterzem, a my - ja i ty... - owcami z Twego stada!

- Bo mamy dowody, ze Dobry Pasterz oddaje całe swe życie za każdą ze swych owiec.


320

Dziś, podczas modlitwy, umocniłeś się w postanowieniu stania się świętym. Rozumiem cię, kiedy dla ścisłości dodajesz: wiem, że to osiągnę nie dlatego, że jestem pewien siebie, Jezu, lecz dlatego, że... jestem pewien Ciebie.


321

Sam z siebie, bez pomocy łaski, nie możesz zdziałać nic pożytecznego, ponieważ zerwałbyś swoją więź z Bogiem.

- Natomiast z pomocą łaski, potrafisz wszystko.


322

Chcesz nauczyć się czegoś od Chrystusa i brać przykład z Jego życia? Otwórz - Ewangelię Świętą i posłuchaj dialogu Boga z ludźmi... z tobą.


323

Jezus doskonale wie, czego potrzeba... a ja kocham i zawsze będę kochać Jego Wolę. To On steruje “kukiełkami” i użyczy mi tego, o co Go proszę, jeśli stanowi to środek do osiągnięcia naszego celu, niezależnie od przeszkód stawianych usilnie przez ludzi bezbożnych.


324

Po pokorze poznaje się prawdziwą wiarę.

Dicebat enim intra se - mówiła sobie biedna kobieta: si tetigero tantum vestimentum eius, salva ero - żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

Jak wielka jest jej pokora - owoc i dowód jej wiary!


325

Jeśli Bóg zsyła na ciebie brzemię, użyczy ci także siły do jego dźwigania.


326

Wzywaj pomocy Ducha Świętego podczas rachunku sumienia, abyś mógł lepiej poznać Boga i siebie samego, i w ten sposób codziennie się nawracać.


327

Kierownictwo duchowe. Nie opieraj się gdy twój kierownik duchowy z wrażliwością nadprzyrodzoną i ze świętą bezczelnością buszuje w twojej duszy, by sprawdzić, do jakiego stopnia potrafisz - i chcesz! - chwalić Boga.


328

Quomodo fiet istud quoniam virum non cognosco? - Jakże się stanie ten cud, skoro nie znam męża? Oto pytanie Maryi do Anioła, które odzwierciedla Jej szczere Serce.

Patrząc na Najświętszą Maryję Pannę utwierdziłem się co do jednej oczywistej zasady: aby cieszyć się pokojem i żyć w pokoju, musimy być bardzo szczerzy wobec Boga, wobec tych, którzy kierują naszą duszą i wobec siebie samych.


329

Dziecko głupie płacze i tupie nogami, kiedy kochająca matka wbija igłę w jego palec, aby usunąć z niego cierńĽ Dziecko rozsądne, być może z oczami pełnymi łez - bo ciało jest słabe, patrzy z wdzięcznością na swoją dobrą matkę, która sprawia mu nieco bólu by zaoszczędzić mu większych cierpień.

- Jezu, obym był dzieckiem rozsądnym.


330

Moje dziecko, ty biedny osiołku: jeśli Pan, z miłością, oczyścił twój grzbiet, stale brudny od nawozu, i założył na ciebie satynową uprząż, a na niej położy oślepiające klejnoty, to ty biedny osiołku nie zapominaj, że z własnej winy “możesz” zrzucić ten wspaniały ładunek na ziemię, ale ty sam “nie potrafisz” załadować go sobie ponownie na grzbiet.


331

Czerp siłę z dziecięctwa Bożego. Bóg jest Ojcem - twoim Ojcem! - pełnym czułości i nieskończonej miłości.

- Nazywaj Go często Ojcem i mów do Niego - sam na sam - że Go kochasz, że Go bardzo kochasz, że czujesz się dumny i silny, gdyż jesteś Jego dzieckiem.


332

Radość jest nieuniknioną konsekwencją dziecięctwa Bożego, gdyż wiemy, iż nasz Ojciec-Bóg szczególnie nas kocha, przyjmuje nas, pomaga nam i wybacza.

Pamiętaj o tym dobrze i zawsze: choć czasami może ci się wydawać, że wszystko się wali - nic się nie wali, bo Bóg nie przegrywa bitew.


333

Największym dowodem naszej wdzięczności wobec Boga jest namiętne umiłowanie naszego statusu dziecięctwa Bożego.


334

Czujesz się jak biedak, który nagle dowiaduje się, że jest synem króla! Dlatego odtąd na ziemi zależy ci tylko na Chwale - pełnej - twego Ojca Boga.


335

Mały mój przyjacielu, powiedz Mu: Jezu, skoro wiem, że Cię kocham i że Ty mnie kochasz, reszta nie ma dla mnie znaczenia: wszystko jest w porządku.


336

- O tak wiele rzeczy prosiłem Matkę Najświętszą - zapewniłeś mnie. A potem poprawiłeś się: źle mówię, tak wiele rzeczy opowiedziałem Matce Najświętszej.


337

“Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Z Nim nie jest możliwa porażka, i z tego przekonania rodzi się święty “kompleks wyższości”, który pozwala nam podchodzić do zadań z pewnością zwycięstwa, gdyż Bóg użycza nam swojej siły.


338

Pewien malarz stanął przed płótnem, i pragnąc namalować dla Ciebie trzydzieści osiem serc, trzydziestu ośmiu aniołów, stale pałających miłością do Ciebie: trzydzieści osiem cudów wyhaftowanych na Twoim niebie, trzydzieści osiem słońc - na Twoim płaszczu, trzydzieści osiem szaleństw, trzydzieści osiem radości...

A potem, z pokorą musiał przyznać: to wszystko było moją fantazją i pragnieniem. W rzeczywistości wyszło z tego trzydzieści osiem nieudolnych postaci, które miast cieszyć oczy, męczą widza.


339

Nie możemy sobie rościć prawa, by Aniołowie byli nam posłuszni... Lecz jesteśmy absolutnie pewni tego, że święci Aniołowie zawsze nas słyszą.


340

Pozwól, by Bóg cię prowadził. On poprowadzi Cię “swoją drogą”, posługując się niezliczonymi przeciwnościami... a może nawet twoim lenistwem, aby było widoczne, że twoje zadanie wykonuje właśnie On.


341

Proś Go bez obawy, nalegaj. Przypomnij sobie scenę Ewangelii z rozmnożeniem chleba. - Spójrz z jaką wspaniałomyślnością odpowiada Apostołom: ile macie chlebów? pięć?... A czego byście chcieli?... I daje im sześć, sto, tysiące... Dlaczego? - Bo Chrystus w boskiej mądrości zna nasze potrzeby i w swojej wszechmocy może i rzeczywiście przekracza nasze pragnienia.

Pan widzi o wiele więcej, niż nam pozwala ogarnąć nasza biedna logika i jest nieskończenie szczodry!


342

Kiedy pracuje się dla Boga, należy mieć “kompleks wyższości”, jak ci już zaznaczyłem.

Ale mnie zapytałeś, czy nie jest to wyrazem pychy? - Nie! Jest to konsekwencja pokory, która każe mi mówić: Panie, Ty jesteś tym, który jesteś. Ja zaś jestem nicością. W Tobie są same doskonałości: potęga, siła, miłość, chwała, mądrość, panowanie, godność... Jeśli zjednoczę się z Tobą, jak dziecko, które oddaje się w silne ramiona swego ojca, bądź przytula się do cudownego łona swej matki, czuć będę ciepło Twojej boskości, doznam światła Twojej mądrości, odczuję, jak w mojej krwi pulsuje Twoja siła.


343

Jeśli będziesz żył w obecności Boga, ponad czarnymi chmurami ogłuszającej burzy, przed twymi oczami zawsze będzie lśnić słońce; a w twojej duszy pod huczącą i niszczycielską falą będzie panował spokój i cisza.


344

Dla dziecka Bożego każdy kolejny dzień winien być okazją do odnowy w poczuciu pewności, że z pomocą łaski dotrze do końca drogi, czyli do samej Miłości.

Dlatego, jeśli zaczynasz i stale zaczynasz od nowa - jesteś na dobrej drodze. Jeśli masz zdecydowaną wolę zwycięstwa, jeśli walczysz, z pomocą Bożą zwyciężysz! Nie będzie takiej trudności, której byś nie zdołał pokonać!


345

Udaj się do Betlejem, podejdź do Dzieciątka, zatańcz przed Nim, powiedz Mu wiele gorących słów, przytul Je do swego serca...

- Nie mówię o dziecinadach: mówię o miłości! A miłość przejawia się w czynach: w głębi swej duszy prawdziwie możesz objąć Dzieciątko Jezus.


346

Uprzytomnijmy Jezusowi, że jesteśmy dziećmi. A ileż trudu kosztuje dzieci, - małe i proste dzieci - pokonanie jednego stopnia! Oto próbują, zdawałoby się, nadaremnie, wreszcie wdrapały się, teraz jeszcze jeden stopień. Rączkami i nóżkami, wysiłkiem całego ciała, osiągają kolejne zwycięstwo: jeszcze jeden schodek. I znowu. Co za wysiłek! Pozostało jeszcze tylko parę stopni... ale wtedy, jeden niezdarny ruch i bęc!... na dół. Całe potłuczone, zalane łzami, biedne dziecko zaczyna znowu wchodzić do góry.

Tak też dzieje się z nami, Jezu, kiedy zdajemy się tylko na siebie. Weź nas w swoje czułe ramiona jak wielki i dobry Przyjaciel dziecka. Nie opuszczaj nas, zanim nie wygramolimy się na górę; a wtedy - ach, wtedy! - potrafimy odwzajemnić Twoją łaskawą miłość z dziecięcą odwagą, mówiąc Ci, słodki Panie, że wśród śmiertelnych ludzi za wyjątkiem Maryi i Józefa nie było i nie będzie nikogo - choć niemało było prawdziwych szaleńców - kto by Cię kochał tak, jak ja Cię kocham.


347

Nie wstydź się małych dziecinad - radziłem ci - jeśli tylko nie popadniesz w rutynę, okażą się one owocne.

Oto przykład: przypuśćmy, że ktoś podążający drogą duchowego dziecięctwa, czuje potrzebę okrycia co wieczór, przed snem, drewnianej figurki Najświętszej Maryi Panny.

Rozsądek sprzeciwia się podobnym działaniom, gdyż wydają się one wyraźnie bezsensowne. Lecz dusza prawdziwie dziecięca, poruszona przez łaskę, doskonale zdaje sobie sprawę, że dziecko z miłości postępowałoby właśnie w ten sposób.

Wówczas przychodzi z pomocą silna wola, która cechuje wszystkich posiadających ducha dziecięcego, i zmusza rozsądek do ustępstwa... I jeśli owa dziecięca dusza nadal codziennie okrywa figurkę Matki Bożej, to ta codzienna dziecinada okazuje się owocna w oczach Bożych.


348

Jeśli staniesz się prawdziwie dzieckiem i będziesz kroczył drogami dziecięctwa - o ile Pan cię nimi poprowadzi - pozostaniesz niezwyciężony.


349

Ufna prośba małego dziecka: Użycz mi, Panie, takiej skruchy, jaką mieli ci, którzy najbardziej potrafili Ci się przypodobać.


350

Dziecko, przestaniesz być dzieckiem, kiedy ktoś lub coś stanie między Bogiem a tobą.


351

Nie muszę o nic prosić Jezusa: wystarczy mi podobać Mu się we wszystkim i opowiadać Mu o swoich sprawach tak, jak by o nich nie wiedział, zupełnie jak małe dziecko swojemu ojcu.


352

Dziecko, mów Jezusowi: nie zadowolę się niczym innym, co jest mniejsze od Ciebie.


353

O jakich dziecinnych sprawach mówisz Panu Bogu podczas swej modlitwy dziecięctwa duchowego! Z ufnością dziecka rozmawiającego z wielkim Przyjacielem, którego miłości jest pewne, powiadasz Mu: obym żył tylko dla Twojej Chwały!

Przypominasz i uznajesz szczerze, że wszystko czynisz źle. Jezu mój - dodajesz - to nie powinno Cię dziwić, niemożliwą jest rzeczą bym cokolwiek zrobił należycie. Pomóż mi zatem Ty sam, zrób to za mnie a zobaczysz, jak dobrze to wypadnie.

Potem, odważnie i nie oddalając się od prawdy, mówisz dalej: nasyć mnie, upajaj mnie Duchem Twoim, abym mógł spełniać Twoją Wolę. Chcę ją wypełnić. Jeśli jej nie spełniam to dlatego, że mi nie pomagasz. Ale przecież mi pomożesz!


354

Konieczną i pilną potrzebą jest to, żebyś poczuł się słabym pozbawionym wszystkiego. Wówczas rzucisz się pod opiekuńczy płaszcz naszej Matki Niebieskiej z aktami strzelistymi, czułymi spojrzeniami i praktykami nabożeństwa maryjnego... które tkwią w głębi twego synowskiego ducha.

- Ona cię ochroni.


355

Cokolwiek by się nie działo, trwaj na swej drodze z radością i optymizmem, gdyż Pan stara się usunąć wszystkie przeszkody.

- Posłuchaj mnie uważnie: jestem pewien, że jeśli walczysz, będziesz świętym!


356

Pierwsi Apostołowie, kiedy Pan ich wezwał, znajdowali się przy starej barce i przy porwanych sieciach, naprawiając je. Pan powiedział im, by poszli za Nim, a oni: statim - natychmiast, relictis omnibus - zostawili wszystko - wszystko! - i poszli za Nim...

A czasami dzieje się tak, że my - którzy pragniemy ich naśladować - nie potrafimy porzucić wszystkiego i pozostaje nam w sercu jakieś przywiązanie, jakiś błąd w naszym życiu, którego nie chcemy przeciąć, by ofiarować to Bogu.

- Czy przebadasz dogłębnie swoje serce? - Nie powinno w nim zostać nic, co nie należałoby do Niego; jeśli tak nie jest, to znaczy, że nie kochamy Go - ani ty ani ja - jak należy.


357

Przedstawiaj Panu stale i szczerze swoje pragnienie swietosci i apostolstwa... wówczas nie rozbije się biedna czara twej duszy, a jeśli się rozbije, przy pomocy łaski scali się na nowo i będzie służyć nadal twoje świętości i apostolstwu.


358

Modlitwa twoja winna być modlitwą dziecka Bożego, a nie modlitwą obłudników, do których odnoszą się słowa Jezusa: “Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie", wejdzie do królestwa niebieskiego”.

Twoja modlitwa, twoje wołanie “Panie! Panie!” powinno w ciągu dnia na tysiąc różnych sposobów iść w parze z pragnieniem i skutecznym wysiłkiem wypełniania woli Bożej.


359

Dziecko, mów do Niego: O Jezu, nie chcę, by szatan zgarniał dusze!


360

Jeśli Miłość Boża wybrała cię i powołała do podążania za Nim, masz obowiązek odpowiedzieć Mu... i masz również nie mniej ważny obowiązek prowadzić twoich braci - ludzi, przyczyniać się do ich świętości i kroczenia właściwą drogą.


361

Odwagi!... Również wtedy, kiedy droga staje się trudna. Czyż nie raduje cię to, że wierność twoim zobowiązaniom chrześcijańskim zależy w znacznej mierze od ciebie?

Napełnij się radością i dobrowolnie odnawiaj swoje postanowienie: Panie, ja także tego chcę, możesz liczyć na moją małość!


362

Bóg nie wyrywa cię ze swego środowiska, nie odciąga cię od świata, od twojego stanu, ani od twoich szlachetnych, ludzkich ambicji, ani od twojej pracy zawodowej... lecz chce, abyś właśnie tam był świętym!


363

Z czołem przywartym do ziemi i w poczuciu obecności Boga, rozważ (bo tak jest istotnie), że jesteś czymś bardziej nieczystym i godnym wzgardy niż śmieci zmiecione miotłą.

- A mimo to Pan cię wybrał.


364

Kiedyz sie wreszcie zdecydujesz?...

Wielu wokół ciebie prowadzi życie pełne poświęcenia ze względów czysto ludzkich; te biedne istoty nie pamiętają, że są dziećmi Bożymi i postępują tak być może tylko z powodu pychy, by się wybić, by zapewnić sobie w przyszłości wygodne życie; wyrzekając się wszystkiego!

A ty, który dźwigasz słodki ciężar Kościoła, swoich bliskich, kolegów i przyjaciół, i dlatego masz tyle powodów, dla których warto się wyniszczać, co robisz? Czy masz właściwe poczucie odpowiedzialności?


365

Ach, Panie, czemu szukałeś mnie, który jestem niczym, skoro masz tylu ludzi świętych, mądrych, bogatych i godnych poważania?

- Masz rację... Właśnie dlatego, dziękuj Mu poprzez swe czyny i miłość.


366

Jezu, niech w Twoim Świętym Kościele wszyscy wytrwają na drodze, idąc za swoim chrześcijańskim powołaniem, jak Trzej Królowie szli za gwiazdą, lekceważąc rady Heroda... których im nie zabraknie.


367

Prośmy Jezusa Chrystusa, aby owoc Jego Odkupienia bujnie rozkwitał w duszach: coraz bujniej, z boską obfitością!

Dlatego niech sprawi, byśmy byli dobrymi dziećmi Jego Błogosławionej Matki.


368

Czy chcesz znać sekret, jak być szczęśliwym? Oddaj się i służ innym, nie oczekując od nich wdzięczności.


369

Jeśli działasz - żyjesz i pracujesz - w obliczu Boga, w imię miłości i służby, z duszą kapłańską, choćbyś nie był kapłanem, każde twoje działanie uzyskuje prawdziwy sens nadprzyrodzony, który utrzyma całe twoje życie w jedności ze źródłem wszystkich łask.


370

Wobec ogromnej panoramy dusz, które na nas czekają, w obliczu tej wspaniałej i ogromnej odpowiedzialności może ci się zdarzy pomyśleć to samo, co czasami myślę ja: czyżby to przy moim udziale miała się dokonać tak wielka praca? - ze mną, który tak mało znaczę?

- Wówczas, winniśmy otworzyć Ewangelię i podziwiać, jak Jezus leczy ślepego od urodzenia: błotem ulepionym z prochu ziemi i śliny. I taki właśnie jest ten lek, co daje światło ślepym oczom!

Tacy jesteśmy - ty i ja. Świadomi naszej słabości, naszej niemocy, lecz - z łaską Bożą i przy naszej dobrej woli - jesteśmy lekarstwem, które niesie światło, udziela naszej siły innym i nam samym.


371

Oto słowo człowieka pełen zapału apostolskiego: Jezu, ty wiesz co należy czynić, co zdziałasz przeze mnie... ja przecież nie pracuję dla siebie...


372

Jeśli będziesz wytrwały w modlitwie z “wytrwałością osobistą”, Bóg, Pan Nasz da ci środki, jakich potrzebujesz, aby działać owocniej i aby szerzyć Jego królestwo na świecie.

- Lecz musisz pozostać wiernym: módl się, proś błagaj... Zastanów się, czy tak postępujesz!


373

Pan chce, aby Jego synowie byli obecni na wszystkich uczciwych drogach ziemskich i rozrzucali ziarno porozumienia, przebaczenia, współżycia, miłości i pokoju.

- A ty, co robisz?


374

Odkupienie dokonuje się nadal w tej chwili... a ty jesteś - powonienieś być! - współodkupicielem.


375

Być chrześcijaninem w świecie nie oznacza izolowania się, wręcz przeciwnie, oznacza miłość do wszystkich ludzi i pragnienie rozpalenia w nich ognia miłości do Boga.


376

Pani, Matko Boża i Matko moja, ani na chwilę nie chcę byś przestała być Panią i Królową wszelkiego stworzenia.


[Drukuj]
 
[Wyślij]
 
[Palm]
 
[Zachowaj]
 
Tłumacz punkt na:
Poprzedni Następny