Kużnia > Przedmowa Autora > Rozdz. 0
0

Owa matka,

miłująca święcie jak wszystkie matki,

nazywała swego małego synka

księciem, królem, słoneczkiem, skarbem.

A ja pomyślałem o tobie.

I zrozumiałem

- któryż to ojciec nie żywi w swym sercu matczynych uczuć? -

że w słowach tej dobrej matki nie ma żadnej przesady.

Ty... jesteś więcej niż skarbem,

jesteś droższy od słońca;

jesteś wart całej Krwi Chrystusowej!

Jakże miałbym nie chcieć zabrać twej duszy

- która jest szczerym złotem - ,

by wstawić ją do
kuźni

i poddać ją obróbce ogniem i młotem,

aż z tego szczerego złota powstanie wspaniały klejnot

do złożenia w ofierze memu Bogu,

twemu Bogu?


[Drukuj]
 
[Wyślij]
 
[Palm]
 
[Zachowaj]
 
Tłumacz punkt na:
  Następny