Josemaría Escrivá Obras
338

Pewien malarz stanął przed płótnem i z pragnieniem pokonania siebie zawołał: “Panie, chcę namalować dla Ciebie trzydzieści osiem serc, trzydziestu ośmiu Aniołów, stale pałających miłością do Ciebie; trzydzieści osiem cudów wyhaftowanych na Twoim niebie, trzydzieści osiem słońc na Twoim płaszczu, trzydzieści osiem ogni, trzydzieści osiem miłości, trzydzieści osiem szaleństw, trzydzieści osiem radości...”. A potem z pokorą musiał przyznać: “To wszystko było moją fantazją i pragnieniem. W rzeczywistości wyszło z tego trzydzieści osiem nieudolnych postaci, które zamiast cieszyć, męczą wzrok”.

Poprzedni Czytaj cały rozdział Następny