Bruzda > Obywatelstwo > Rozdz. 9
290

Świat czeka na nas. Tak, namiętnie kochamy ten świat, gdyż Bóg nas tego nauczył: Sic Deus dilexit mundum... — tak Bóg umiłował świat; a także dlatego, że jest on naszym placem boju — przepięknej walki z miłości — abyśmy wszyscy osiągnęli pokój, który przyniósł nam Chrystus.


291

Pan w swej szlachetnej Miłości pozwolił, abyśmy dla Niego zdobywali ziemię.

— On — tak zawsze pokorny! — zechciał się ograniczyć do tego, aby było to możliwe... Nam zaś odstąpił cząstkę najbardziej twórczą i przyjemną: działania i triumfu.


292

Świat... — "To nasze miejsce!"... — A mówisz to ze wzniesionym wzrokiem i głową ku niebu, z pewnością oracza, który stąpa dumnie po własnych zasiewach: Regnare Christum volumus! — Chcemy, aby On panował na tej swojej ziemi!


293

"Jest to czas nadziei i żyję tym skarbem. Nie są to puste słowa, Ojcze — powiadasz do mnie — to jest rzeczywistość".

A zatem... cały świat, wszystkie wartości ludzkie, które z niezwykłą siłą cię pociągają — przyjaźń, sztuka, nauka, filozofia, teologia, sport, przyroda, kultura, dusze... — wszystko to złóż w nadziei: w nadziei Chrystusowej.


294

Ten mało konkretny i powabny urok świata, który... nie ustępuje. Kwiaty przydrożne — pociągają cię ich kolory i woń... — ptaki niebieskie; wszystkie stworzenia...

— Mój biedny synu! Jest to zrozumiałe: gdyby cię nie fascynowały, jakąż ofiarę złożyłbyś Panu naszemu?


295

Twoje powołanie jako chrześcijanina wymaga od ciebie, abyś tkwił w Bogu i równocześnie zajmował się sprawami ziemi, biorąc je obiektywnie, takimi, jakimi są: aby je przywrócić Jemu.


296

Wydaje się to nie do wiary, iż można być tak szczęśliwym na tym świecie, gdzie tak wielu ludzi żyje w smutku, ponieważ ulega swojemu egoizmowi i postępuje tak, jak gdyby wszystko kończyło się tutaj, na tym padole!

— Obyś nie należał do nich... Stale oczyszczaj intencje!


297

Świat jest oziębły, sprawia wrażenie zaspanego. — Często patrzysz na niego ze swego obserwatorium z płonącymi oczami: Panie, niechaj się przebudzi!

— Skieruj swą niecierpliwość na właściwą drogę: Bądź pewien, że jeśli potrafimy spalić nasze życie w ogniu Miłości zaniesiemy ten ogień do wszystkich zakątków świata... I wówczas widok się zmieni.


298

Wierność — służba Bogu i duszom — o którą cię stale proszę, nie jest łatwym entuzjazmem, lecz entuzjazmem zdobywanym na ulicy, kiedy się widzi, ile jest wszędzie rzeczy do zrobienia.


299

Dobre dziecko Boże musi być bardzo ludzkie. Ale nie do tego stopnia, by stało się zwyrodniałym i źle wychowanym gburem.


300

Trudną rzeczą jest krzyczeć w ucho do każdego poprzez własną cichą pracę, poprzez dobre spełnianie swoich obowiązków obywatelskich, aby potem domagać się swoich praw i posługiwać się nimi w służbie Kościoła i społeczeństwa.

Jest to trudne... ale bardzo skuteczne.


301

Nie jest prawdą, że istnieje sprzeczność między tym, żeby być dobrym katolikiem i służyć wiernie społeczności obywatelskiej. Gdyż Kościół i Państwo w świetle powierzanej im misji przez Boga nie mają powodu do konfliktu w praworządnym sprawowaniu swej władzy.

Kłamią — tak jest, kłamią! — ci, którzy twierdzą coś przeciwnego. To właśnie oni w imię fałszywej wolności chcieliby "łaskawie", abyśmy jako katolicy powrócili do katakumb.


302

Oto jest twoje zadanie jako obywatela-chrześcijanina: przyczyniać się do tego, aby miłość i wolność Chrystusa przenikały wszystkie przejawy życia współczesnego: kulturę, gospodarkę, pracę i odpoczynek, życie rodzinne i życie społeczne.


303

Dziecko Boże nie może być zwolennikiem jakiejś klasy, ponieważ interesują je problemy wszystkich ludzi... I stara się przyczyniać do ich rozwiązania w duchu sprawiedliwości i miłości naszego Odkupiciela.

Już na to zwrócił uwagę Apostoł, kiedy nam napisał, że Pan nie ma względów na osoby, czego nie obawiałem się przełożyć w ten sposób: jest tylko jedna rasa, rasa synów Bożych!


304

Ludzie światowi zabiegają, ażeby dusze jak najszybciej utraciły Boga; a potem, aby straciły świat... Nie kochają naszego świata, wyzyskują go, depcząc innych!

— Obyś również ty nie stał się ofiarą tego podwójnego oszustwa!


305

Niektórzy cały dzień żyją w goryczy. U takiego człowieka wszystko budzi niepokój. Śpi z fizyczną obsesją, że ta jedynie możliwa "ucieczka" nie potrwa długo. Budzi się z wrogim i przygniatającym uczuciem, że ma przed sobą kolejny dzień.

Wielu zapomina, że Pan postawił nas w tym świecie na drodze do wiecznej szczęśliwości; i nie myślą o tym, że mogą ją osiągnąć jedynie ci, którzy idą po ziemi z radością dzieci Bożych.


306

Poprzez swe postępowanie jako obywatel-chrześcijanin ukaż ludziom różnicę między życiem w smutku i życiem w radości; między poczuciem strachu a poczuciem odwagi; między działaniem z ostrożnością, obłudą... hipokryzją!, a działaniem ludzi prostolinijnych, jednolitych. — Słowem, różnicą między ludźmi światowymi a dziećmi Bożymi.


307

Oto zasadniczy błąd którego winieneś się wystrzegać: myśleć, ze zwyczaje i wymogi — szlachetne i słuszne — twoich czasów i twojego środowiska nie mogą być podporządkowane i zgodne ze świętym nauczaniem moralnym Jezusa Chrystusa.

Zwróć uwagę, że powiedziałem wyraźnie: "szlachetne i słuszne". Inne nie mają prawa obywatelstwa.


308

Nie można oddzielać religii od życia — ani w myśli, ani w codziennej rzeczywistości.


309

Daleko — tam, na horyzoncie — wydaje się, że niebo łączy się z ziemią. Nie zapominaj, że miejsce, gdzie rzeczywiście łączy się niebo z ziemią, jest w twoim sercu dziecka Bożego.


310

Nie możemy stać z założonymi rękami, kiedy podstępne prześladowanie skazuje Kościół na śmierć głodową, kiedy wyrzuca się go z życia publicznego, a przede wszystkim zabrania mu interweniować w dziedzinie nauczania, kultury, w życiu rodzinnym.

Nie są to nasze prawa! Są to prawa Boże, i On powierzył je nam, katolikom,... abyśmy z nich korzystali!


311

Liczne rzeczywistości materialne, techniczne, gospodarcze, społeczne, polityczne, kulturalne — pozostawione sobie same albo oddane w ręce ludzi, którym brakuje światła naszej wiary — zmieniają się w straszliwe przeszkody dla życia nadprzyrodzonego. Stają się jakby terenem zamkniętym i wrogim wobec Kościoła.

Ty jako chrześcijanin — badacz, pisarz, naukowiec, polityk, robotnik... — masz obowiązek uświęcania tych rzeczywistości. Pamiętaj, że cały wszechświat — pisze Apostoł — jęczy w bólach rodzenia, oczekując objawienia się dzieci Bożych.


312

Nie chciej ze świata czynić klasztoru, ponieważ byłby to nieporządek... Ale również nie czyń z Kościoła doczesną frakcją, ponieważ równałoby się to zdradzie.


313

Jakże smutną rzeczą jest posiadanie totalistycznej mentalności i brak zrozumienia dla wolności pozostałych obywateli w sprawach, które Bóg pozostawił osądowi ludzi.


314

"Kto to powiedział, że aby osiągnąć świętość, konieczna jest ucieczka do celi lub samotność na górze?" — pytał zdziwiony dobry ojciec rodziny, który dodał: "Wówczas byłyby święte nie osoby lecz cela lub góra. Wydaje się, że zapomniano, iż Pan powiedział wyraźnie nam wszystkim i każdemu z osobna: Bądźcie doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski".

— Odpowiedziałem mu jedynie: "Bóg prócz tego, że chce, byśmy byli świętymi, każdemu udziela stosownych łask".


315

Kochaj swoją ojczyznę: patriotyzm jest cnotą chrześcijańską. Ale jeżeli patriotyzm zamienia się w taki rodzaj nacjonalizmu, który prowadzi do patrzenia z obojętnością, z pogardą — bez chrześcijańskiej miłości ani sprawiedliwości — na inne narody, jest grzechem.


316

Nie jest patriotyzmem usprawiedliwianie zbrodni... i ignorowanie praw innych narodów.


317

Napisał również Apostoł, że "już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus".

Słowa te są równie ważne dzisiaj jak wczoraj: przed Panem nie ma różnic narodowych, rasowych, klasowych, stanowych... Każdy z nas odrodził się w Chrystusie, aby być stworzeniem nowym, dzieckiem Bożym: wszyscy jesteśmy braćmi i winniśmy się zachowywać po bratersku!


318

Już przed wieloma laty widziałem kryterium jasne jak słońce, które zawsze będzie aktualny: środowisko społeczne, które oddaliło się od wiary i moralności chrześcijańskiej, potrzebuje nowej formy życia i głoszenia odwiecznej prawdy Ewangelii: w samym jądrze społeczeństwa i świata synowie Boży winni świecić cnotami jak lampy w ciemności — Quasi lucernae lucentes in caliginoso loco.


319

Wieczna żywotność Kościoła katolickiego zapewnia, że prawda i duch Chrystusa nie pomijają różnych potrzeb czasów.


320

Aby iść śladami Chrystusa, współczesny apostoł nie potrzebuje nic reformować, ani tym bardziej odcinać się od otaczającej go rzeczywistości historycznej... — Wystarcza mu postępować jak pierwsi chrześcijanie, ożywiając otoczenie.


321

Ty, który żyjesz pośród świata, który jesteś jednym obywatelem więcej w kontakcie z ludźmi, o których mówią, że są dobrzy lub źli...; winieneś odczuwać stałe pragnienie niesienia ludziom radości, która cię napełnia, ponieważ jesteś chrześcijaninem.


322

Został wydany edykt cesarza Augusta, który nakazuje zarejestrować się wszystkim mieszkańcom Izraela. Maryja i Józef udają się do Betlejem... Czy nie pomyślałeś, że Pan posłużył się sumiennym przestrzeganiem prawa, aby się spełniła Jego prorocza obietnica?

Kochaj i szanuj normy uczciwego życia i nie miej wątpliwości, że twoje lojalne pełnienie obowiązku również przyczyni się do tego, że inni odkryją uczciwość chrześcijańską, owoc miłości boskiej, i spotkają się z Bogiem.


[Drukuj]
 
[Wyślij]
 
[Palm]
 
[Zachowaj]
 
Tłumacz punkt na:
Poprzedni Następny