Bruzda > Przyjaźń > Rozdz. 23
727

Kiedy kosztuje cię wiele trudu wyświadczenie komuś uprzejmości, przysługi, pomyśl, że ten człowiek jest dzieckiem Bożym, pamiętaj, że Pan przykazał nam kochać się wzajemnie.

— Co więcej: codziennie wnikaj głębiej w to przykazanie ewangeliczne: nie traktuj go powierzchownie. Wyciągaj z niego wnioski — to nie jest takie trudne — i dostosuj swe postępowanie w każdej chwili do tych wymogów.


728

Życie w dzisiejszym świecie jest tak zawrotne, że miłość chrześcijańska stała się rzadkim zjawiskiem; chociaż nadal — przynajmniej werbalnie — głosi się Chrystusa.

— Przyznaję to. Ale, co czynisz ty jako katolik, który ma utożsamiać się z Nim i iść w Jego ślady. Przykazał nam przecież iść i głosić Jego nauczanie wszystkim narodom — wszystkim — i wszech czasów.


729

Zawsze tak było w historii, że ludzie łączyli się wzajemnie z sobą, aby wypełnić swoją misję i wspólne przeznaczenie.

— Czyżby dla współczesnych mężczyzn i kobiet mniej było warte "jedyne przeznaczenie" do szczęśliwości wiecznej?


730

Zrozumiałeś głęboki sens przyjaźni, kiedy poczułeś się pasterzem małej trzódki, którą uważasz za rozproszoną i którą teraz chciałbyś ponownie zebrać, starając się służyć każdemu z osobna.


731

Nie możesz być tak biernym. Prawdziwym przyjacielem swych kolegów zostaniesz tylko wtedy, gdy im pomożesz. Przede wszystkim pomóż im przykładem swego postępowania. A potem swoją radą i wpływem, który wynika z zażyłości.


732

Rozentuzjazmował cię ów duch braterstwa i koleżeństwa, który nieoczekiwanie odkryłeś... — Naturalnie: zawsze o tym tak bardzo marzyłeś, ale nigdy z tym się nie spotkałeś. Nie spotkałeś się z tym dlatego, że ludzie zapominają, że są braćmi Chrystusa, a On naszym ukochanym Bratem, który oddał swoje życie za innych, za wszystkich i za każdego z osobna, bez zastrzeżeń.


733

Miałeś wielkie szczęście, że spotkałeś nauczycieli prawdy, autentycznych przyjaciół, którzy z oddaniem nauczyli cię tego wszystkiego, co chciałeś wiedzieć; nie potrzebowałeś podstępów, żeby "ograbić ich" z ich wiedzy, ponieważ wskazali ci najłatwiejszą drogę, chociaż odkrycie jej kosztowało ich wiele pracy i cierpień. Teraz ty musisz postąpić tak samo z tym, z tamtym, z wszystkimi!


734

Weź sobie do serca moją radę i realizuj konsekwentnie: Te osoby, dla których jesteś antypatyczny, przestaną tak sądzić, gdy zauważą, że "prawdziwie" je kochasz. Zależy to od ciebie.


735

Nie wystarczy być dobrym: trzeba na takiego wyglądać. Co byś powiedział o krzaku róż, który dawałby wyłącznie kolce?


736

Żeby rozgrzać oziębłych, trzeba ich otoczyć ogniem entuzjazmu.

Wielu mogłoby do nas wołać: Nie użalajcie się nad moim stanem! Wskażcie mi raczej drogę wyjścia z tej sytuacji, która was tak zasmuca!


737

Obowiązek braterstwa z wszystkimi ludźmi wymaga twojego "apostolstwa małych rzeczy". Chciej im tak służyć, niezauważalnie, aby droga okazała się dla nich miłą.


738

Jakże ciasną duszę mają ci, którzy gorliwie strzegą "listy krzywd" im wyrządzonych... Z tymi nieszczęśnikami trudno żyć.

Prawdziwa miłość omnia suffert — wszystko znosi i nie prowadzi żadnych list: ani stałych i niezbędnych usług, które świadczy, ani obelg, których doznaje.


739

Realizujesz wymagający plan życiowy: Wstajesz wcześnie rano, poświęcasz jakiś czas na modlitwę, przystępujesz do sakramentów świętych, pracujesz lub uczysz się wiele, jesteś wstrzemięźliwy, umartwiasz się... A mimo to czujesz, że czegoś ci brakuje!

Rozważ w swoim dialogu z Bogiem te uwagi: Ponieważ świętość — a ściślej: walka o nią — jest pełnią miłości, winieneś zbadać, jak wygląda twoja miłość do Boga i — ze względu na Niego — miłość do innych ludzi. Może wówczas odkryjesz wielkie wady, ukryte w twej duszy, z którymi nigdy nie walczyłeś: Nie jesteś dobrym synem, dobrym bratem, dobrym przyjacielem, dobrym kolegą. A ponieważ kochasz w nieuporządkowany sposób "swoją świętość", jesteś zazdrosny wobec innych.

"Poświęcasz się" dla wielu "osobistych" spraw: dlatego jesteś przywiązany do swego ja, do swej osoby, i w gruncie rzeczy nie żyjesz ani dla Boga, ani dla innych; jedynie dla siebie.


740

Uważasz się za dobrego przyjaciela, ponieważ nie mówisz nikomu żadnego złego słowa. — To prawda. Ale też nie widzę żadnego twojego dobrego dzieła przykładu, usługi...

— Tacy ludzie są najgorszymi przyjaciółmi.


741

Najpierw każdego traktujesz źle... I zanim ktokolwiek zdąży zareagować, wołasz: "A teraz miłość chrześcijańska między nami wszystkimi!"

Gdybyś zaczął od tego drugiego, nigdy nie doszedłbyś do tego pierwszego.


742

Nie bądź intrygantem, jak ten, o którym mówiła jego własna matka: "Niech pan mu przedstawi swoich przyjaciół; a on się już postara o to, by ci przyjaciele wkrótce pokłócili się z panem".


743

Nie wydaje mi się chrześcijańskim takie braterstwo, którym popisuje się przed tobą ten przyjaciel. Ostrzega cię mianowicie: "Słyszałem o tobie to lub owo straszne oszczerstwo. Nie ufaj nikomu z tych, z którymi jesteś w zażyłości"...

Nie wydaje mi się ono chrześcijańskie, gdyż temu "bratu" brakuje szlachetnej odwagi, by zmusić oszczercę do milczenia, a następnie podać ci lojalnie jego nazwisko.

— Jeżeli nie posiada tyle charakteru, żeby zmusić się do takiej postawy, taki "brat" naraża cię na samotność w życiu, popychając cię ku nieufności i do braku miłości wobec wszystkich.


744

Nie posiadasz ani odrobiny wizji nadprzyrodzonej, a w innych ludziach widzisz jedynie osoby o lepszej lub gorszej pozycji społecznej. Nie pamiętasz o ich duszach, ani im też nie służysz. Dlatego nie jesteś wspaniałomyślny... i żyjesz daleki od Boga ze swą fałszywą pobożnością, chociaż wiele się modlisz.

Mistrz mówi jasno: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny... bo byłem głodny... byłem spragniony... byłem w więzieniu... a nie odwiedziliście Mnie".


745

Nie da się doskonale miłować Boga, jeśli pozwalamy, by egoizm lub apatia zwyciężały w odniesieniu do bliźniego.


746

Prawdziwa przyjaźń zakłada także serdeczny wysiłek, żeby zrozumieć przekonania naszych przyjaciół, nawet gdybyśmy nie potrafili ich podzielić ani też ich przyjąć.


747

Nie pozwól nigdy, żeby na drodze przyjaźni rosły chwasty: bądź lojalny.


748

Mocne postanowienie w związku z przyjaźnią: w swoich myślach, słowach, czynach poszanowanie dla swego bliźniego — kimkolwiek jest, nie będę postępował, jak dotychczas: czyli będę ćwiczył się w czynnej miłości, i nie dopuszczę do swego serca obojętności.


749

Twoja miłość winna się dostosować do potrzeb innych ludzi a nie twoich.


750

Jesteśmy dziećmi Boga! Ta podstawowa prawda zamienia nas w ludzi, którzy potrafią coś więcej aniżeli tylko wzajemnie się znosić. Posłuchaj słów Pana: Vos autem dixi amicos! — Jesteśmy Jego przyjaciółmi, którzy, jak On, chętnie oddają życie za innych, zarówno w godzinie niebezpieczeństwa, jak i w codziennym obcowaniu z nimi.


751

Jak można oczekiwać, że innowiercy przyjdą do Kościoła Świętego, skoro widzą wzajemne lekceważenie się wśród tych, którzy mienią się być naśladowcami Chrystusa?


752

Urok twojego uprzejmego postępowania winien się poszerzać i pogłębiać. Bez tego twoje apostolstwo utknie w bezczynnych i zamkniętych wieczernikach.


753

Dzięki swej przyjaźni i nauczaniu — poprawiam się: dzięki miłości i orędziu Chrystusa — poruszysz wielu niekatolików do poważnej współpracy dla dobra wszystkich ludzi.


754

Wynotowałem słowa owego robotnika, który po zorganizowanym przez ciebie zebraniu mówił rozentuzjazmowany: "Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś tak mówił o szlachetności, uczciwości, uprzejmości, wspaniałomyślności jak tutaj..." — I zakończył zachwycony: "W obliczu materializmu wszelkich lewic czy prawic to jest prawdziwa rewolucja!"

— Każda dusza potrafi zrozumieć braterstwo, które ustanowił Jezus Chrystus: Przyłóżmy się do tego, żeby to nauczanie nie utraciło mocy!


755

Czasami chcesz się usprawiedliwiać, zapewniając, że jesteś roztargniony, roztrzepany; albo że z natury jesteś oschły, nader ostrożny. I dodajesz, że dlatego nie znasz dobrze osób, z którymi się spotykasz.

— Posłuchaj: Prawda, że to wytłumaczenie nie daje ci spokoju?


756

Poradziłem ci, abyś do wszystkich szczegółów swego codziennego życia podchodził z wielką wizją nadprzyrodzoną. I natychmiast dodałem: Stałe obcowanie z nimi przynosi ci wiele okazji do tego w ciągu całego dnia.


757

Życie miłością bliźniego oznacza poszanowanie mentalności innych; pełnię radości z ich drogi ku Bogu. Nie można domagać się, by myśleli tak jak ty, by przyłączyli się do ciebie.

— Kiedyś poczyniłem ci taką uwagę: Te różne drogi biegną równolegle. Idąc własną drogą, każdy dojdzie do Boga. Nie gub się w porównaniach ani nie chciej wiedzieć, kto idzie wyżej: to nie jest ważne. Ważne jest to, byśmy wszyscy doszli do końca.


758

Ależ ten człowiek ma pełno wad! Możliwe... Ale pomijając to, że jedynie w Niebie są ludzie doskonali — również ty wleczesz za sobą swoje wady, a przecież znoszą cię inni i, co więcej, szanują cię: ponieważ kochają cię miłością, którą Jezus Chrystus darzył swoich uczniów. Również oni byli obarczeni niemałym ciężarem swych nędz.

— Ucz się!


759

Skarżysz się, że on ciebie nie rozumie... — Jestem pewien, że czyni wszystko, co jest możliwe, żeby cię zrozumieć. Ale ty, kiedy się trochę wysilisz, żeby go zrozumieć?


760

Zgoda! Przyznaję to: Ta osoba postąpiła źle; jej zachowanie jest naganne i niegodne; nie wykazuje żadnego charakteru.

— Zasługuje po ludzku na wszelką pogardę! — dodałeś.

— Podkreślam, rozumiem cię, ale nie podzielam twego ostatniego twierdzenia. Również życie tego nędznika jest święte: Również za niego umarł Chrystus, aby go odkupić! Jeżeli On nim nie wzgardził, jak ty możesz się na to odważyć?


761

Jeżeli twoja przyjaźń poniża się do zmowy z cudzymi wadami, to nędzne kumoterstwo nie zasługuje na najmniejszy szacunek.


762

Zaiste, życie samo z siebie nędzne i niepewne czasami staje się trudne. — Ale to dopomoże ci w poznaniu sensu nadprzyrodzonego, który we wszystkim widzi rękę Bożą: w ten sposób będziesz bardziej ludzki i wyrozumiały wobec tych, którzy cię otaczają.


763

Możliwość odpuszczenia win jest proporcjonalna do autorytetu. Prosty sędzia musi skazać — może uznając okoliczności łagodzące — oskarżonego, któremu udowodniono winę i który się przyznał. Najwyższa władza kraju czasami udziela amnestii lub łaski. Duszy skruszonej Bóg przebacza zawsze.


764

"Poprzez was zobaczyłem Boga, który zapomniał o moich szaleństwach i grzechach, i przyjął mnie z czułością Ojca". Napisał to skruszony po powrocie do domu ojcowskiego pewien syn marnotrawny XX wieku.


765

Kosztowało cię wiele odrzucenie i zapomnienie o swoich drobnych troskach, swoich osobistych mrzonkach: nędznych i nielicznych, ale zakorzenionych. — Natomiast teraz jesteś pewien, że twoim marzeniem i twoją główną troską są twoi bracia, i tylko oni, ponieważ nauczyłeś się w bliźnim odkrywać Jezusa Chrystusa.


766

"Stokroć więcej!"... Przypominałeś sobie przed paroma dniami tę obietnicę Pana! — Zapewniam cię, że owo "stokroć więcej" otrzymasz w braterstwie przeżywanym wśród współtowarzyszy apostolstwa.


767

Ileż obaw i ile niebezpieczeństw może rozwiać prawdziwa miłość między braćmi, o której się nie mówi — ponieważ wówczas wyglądałoby to na profanację — która jednak promieniuje w każdym szczególe!


768

Przystępuj codziennie z całkowitą ufnością do Najświętszej Maryi Panny. Ona pokrzepi twoją duszę i całe twoje życie. — Ona sprawi, że będziesz miał udział w skarbach, które przechowuje w swoim sercu, gdyż "od wieków nie słyszano, aby ktokolwiek uciekając się do Jej pomocy, został przez Nią opuszczony".


[Drukuj]
 
[Wyślij]
 
[Palm]
 
[Zachowaj]
 
Tłumacz punkt na:
Poprzedni Następny